//
you're reading...
Uncategorized

Kończą się dobre czasy dla polskiej żywności w Europie


(źródło-tvn24pl)

Masło, które okazuje się mixem olejów roślinnych, miód, który w rzeczywistości jest słodzikiem – to tylko niektóre z niepokojących wyników kontroli żywności, które przedstawił UOKiK. Z raportu Inspekcji Handlowej wynika, że jemy gorszej jakości masło, wyroby mięsne i miód, za to poprawiła się jakość ryb.Przebadanych zostało ok. 9 tys. partii żywności. Jak wyjaśniła wiceprezes UOKiK Małgorzata Kozak, tegoroczne badanie wykazało, że Inspekcja miała więcej uwag do jakości produktów. Jak dodała, nie znaczy to jednak, że jedzenie gwałtownie się pogorszyło lecz dokładniejsze są Uważaj, co jesz! Co dziesiąty produkt złej jakościKozak zaznaczyła, że zgodnie z prawem, żywność przeznaczona do sprzedaży powinna być odpowiednio oznakowana. Producenci muszą na etykiecie podać m.in. termin przydatności do spożycia czy składniki danego produktu.Wiceprezes dodała, że nie na wszystkie produkty spożywcze są określone normy, czyli minimalne wymagania, które muszą one spełniać. Takie minimalne standardy jakości są regulowane przez prawo unijne, dotyczą one m.in. masła, tłuszczy do smarowania czy oliwy z oliwek, miodów czy wyrobów czekoladowych. Natomiast takich norm nie posiadają wszelkiego rodzaju wyroby mięsne oraz pieczywo.Jak zauważyła wiceszefowa UOKiK, oznacza to, że np. polędwica sopocka pochodząca od różnych producentów, może nie tylko inaczej smakować, ale może mieć różną zawartość składników. Kozak wyjaśniła, że Inspekcja przede wszystkim badała czy skład żywności, który został uwidoczniony na etykiecie zgadza się z tym co rzeczywiście zawiera produkt. Okazało się, że wielu producentów nie przestrzega nawet norm, które sami ustanowili.Inspekcja

Handlowa zbadała prawie 3 tys. próbek wyrobów mięsnych. W porównaniu z poprzednim badaniem, odsetek nieprawidłowości wzrósł z 8,7 do 17,7 proc. Najczęściej inspektorzy kwestionowali nieprawidłową konsystencję produktu, niższą niż deklarowana zawartość mięsa, a wyższy udział skrobi i wody.Mało masła w maśle.Gorzej niż rok temu wypadło badanie przetworów mlecznych. Inspekcja miała uwagi do 19,4 proc., podczas, gdy w 2008 r. zakwestionowała 16 proc. próbek. Zastrzeżenia dotyczyły m.in. dodawania tłuszczów roślinnych do masła. Jak zaznaczyła Kozak, masło nie może zawierać takich tłuszczów.Stwierdzono ponadto, że niektórzy producenci posługują się zastrzeżonymi nazwami takie jak „feta” czy „oscypek”. Np. producent nie może nazywać produktu „ser Janosika – ser typu oscypek”.Nieprawidłowości zostały wykryte w 22,5 proc. skontrolowanych partii miodu (rok wcześniej 19,3 proc.). Okazało się, że miody, które były sprzedawane jako odmianowe często w rzeczywistości były miodami wielokwiatowymi.Ryba ‚przeglazurowana”Lepiej niż przed rokiem wypadło badanie ryb i ich przetworów. Odsetek nieprawidłowości spadł z 40,7 proc. do 32,2 proc. Najczęściej kontrolerzy kwestionowali niższą od deklarowaną ilość ryby w konserwach. Mieli też uwagi do zbyt dużej ilości glazury tj. otoczki z lodu na rybie.W wyniku tych kontroli Inspekcja Handlowa nałożyła 223 mandaty karne na kwotę 40 tys. zł. Wydała też 44 decyzji o wycofaniu produktów lub uzupełnieniu informacji czy obniżeniu cen.Za mało mięsa w kiełbasie, za dużo tłuszczu i wody – takie są wyniki kontroli przeprowadzonej przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w produkujących wędliny masarniach z całego kraju. Z raportu wynika, że co trzecia kiełbasa w ogóle nie powinna trafić na nasz stół.Inspektorzy w pierwszych trzech kwartałach roku skontrolowali 101 zakładów mięsnych, czyli 1/3 wszystkich działających w Polsce. Nieprawidłowości stwierdzono niemal w co trzecim z nich.Najczęściej zakłady w produkowanych wędlinach zaniżały zawartość białka, a zawyżały ilość tłuszczu, wody i skrobii.
Zaniżona zawartość białka w wędlinach wskazuje na użycie w procesie produkcyjnym mniejszej od deklarowanej ilości mięsa. Jak zauważa inspekcja, obniża to jakość handlową i odżywczą wędlin.
Zawyżona zawartość tłuszczu w wędlinach może z kolei sugerować wykorzystanie mięsa mniej wartościowego niż deklarowane. Co więcej, duża zawartość tłuszczu obniża wartość odżywczą i dietetyczną produktu, znacznie podnosząc jego kaloryczność. Spożywanie nadmiaru tłuszczów, zwłaszcza tych nasyconych, sprzyja chorobom układu Już nie jedzą naszej kiełbasyKiełbasa na wodzie.Zawyżanie zawartości wody w wyrobach wędliniarskich ma natomiast na celu zwiększenie wydajności gotowego produktu, przy jednoczesnym mniejszym udziale droższego mięsa. Takie nieuczciwe działania producentów obniżają jakość handlową oraz wartość odżywczą i jednocześnie smakową wędlin – zauważa Inspekcja.Zwiększanie zawartość skrobi w wędlinach ma podobne zadanie. Skrobia ze względu na dużą zdolność pęcznienia pozwala na łatwiejsze związanie wody w przetworach mięsnych, przez co możliwe jest mniejsze wykorzystanie mięsa. Obniża to koszty produkcji wędlin, kosztem ich smaku i wartości odżywczych.W zamian za kosz z dobrym jedzeniem sfałszowały dokumenty lokalu gastronomicznego. Dwie pracownice sanepidu w Lublinie zostały wyprowadzone z pracy w kajdankach, usłyszały już zarzut przyjęcia łapówki. O tej sprawie pisze „Dziennik Wschodni”.
Łapówkarska szajka po szkoleniuProkurator przesłuchał już obie kobiety, wieloletnie pracownice powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej w Lublinie w dziale żywności i żywienia. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań, przyznają, że to jedna z wielu spraw jakie prokuratura, policja i CBA prowadzą ws. sanepidu.
Fałszerstwo za jedzenie?Doniesienie do prokuratury w tej sprawie złożył Paweł Policzkiewicz, dyrektor lubelskiego sanepidu. Jak wyjaśniał, wpłynęło do nich anonimowe doniesienie o tym, że jedna z kontroli w lokalu gastronomicznym w Krzczonowie nie została przeprowadzona. Kontrola potwierdziła, że kobiety sfałszowały protokoły kontrolne.Prokuratura jednak zebrała dowody, z których wynika, że za swą przychylność pracownice sanepidu wzięły od właścicieli lokalu koszt z produktami delikatesowymi.
Jak dowiedział się „Dziennik Wschodni” kobiety zostały wyprowadzone z pracy w kajdankach, pomieszczenia gdzie pracowały i ich rzeczy zostały przeszukane.

Słone kary za brak cukru w cukrze.OSZUKIWANIE NA ETYKIETACH PRZESTANIE SIĘ OPŁACAĆIle cukru w cukrze? (sxc.hu)Kartonik z sokiem musi zawierać sok, a nie rozwodniony, przesłodzony roztwór. A pudełko masła – prawdziwe masło, a nie bryłkę masła zmieszanego z margaryną. Jeśli nie, to biada producentowi: od dziś wchodzą w życie drakońskie kary za oszukiwanie klientów sklepów spożywczych – pisze „Dziennik”. Jak podkreśla „Dziennik”, oszukiwanie przestaje się opłacać. Za dodawanie cukru do soku albo oleju palmowego do masła producent może zapłacić grzywnę równą 10 procent swoich rocznych przychodów. W wypadku największych firm spożywczych może to być kilkanaście milionów złotych. – Spodziewamy się, że takie kary wymiotą z rynku nieuczciwych – mówi gazecie Monika Rzepecka, główny inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych.Kary były za niskie.Dodatkowo nazwa nieuczciwego producenta będzie mogła zostać podana do wiadomości publicznej, tak aby wszyscy zainteresowali się, która z firm oszukuje. Dotychczas było to niemożliwe, bo inspektorat był zobowiązany do tego, by nie ujawniać mediom nazw przyłapanych podczas kontroli wyrobów i ich wytwórców. Dodatkowo producenci za nieuczciwe praktyki do wczoraj płacili śmiesznie niskie grzywny, raptem 500 zł. Bez ociągania uiszczali je więc i oszukiwali dalej. – A poza Bezkarność nieuczciwych firm utrudniała walkę konkurencyjną uczciwym.  Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności
mandatem nic nie mogliśmy zrobić – mówi Rzepecka. Bezkarność nieuczciwych firm utrudniała walkę konkurencyjną uczciwym.

Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów ŻywnościWiększość producentów dobrze przyjęła wprowadzone zmiany – pisze „Dziennik”. – My o nie wręcz zabiegaliśmy. Bezkarność nieuczciwych firm utrudniała walkę konkurencyjną uczciwym – mówi Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności. Nowe przepisy będą szczególnie użyteczne w przypadku fałszerstw masła, miodu, czekolady i soków – bo prawo określa wyraźnie ich skład.Dzika kiełbasaNie będzie jednak można ścigać producenta za to, że sprzedaje „oryginalną kiełbasę z dziczyzny”, nawet gdy mięsa z dzika będzie w niej ledwie „do 2 proc.” – jeśli taka informacja o składzie produktu znajdzie się na opakowaniu.Etykieta i nazwa mimo wszystko nie są ze sobą sprzeczne. Jeśli jednak klient podejrzewałby, że skład jest sfałszowany, może zażądać kontroli inspektoratu w siedzibie przedsiębiorstwa – czytamy w „Dzienniku”.Ile masła w maśle?A jak wynika z ostatnich badań Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, producenci żywności oszukują na etykietach na potęgę53 proc. masła sprzedawanego na polskim rynku jest fałszowane przez dodawanie do niego tłuszczu roślinnego, a nie powinno zawierać go w ogóle, inaczej po prostu nie jest masłem. Około 40 proc. wędlin ma inny skład, niż napisano na etykiecie. Tak samo 23 proc. wyrobów mlecznych zawiera co innego, niż głosi lista składników – najczęściej producent zawyża zawartość tłuszczu.Nawet kupując makowiec, chleb albo krakersy, można zostać oszukanym – 23 proc. pieczywa i wypieków miało źle opisany skład – pisze „Dziennik”.

Advertisements

About grawitacja44

Niezalezny Instytut Badan Nad Otaczajaca Nas Rzeczywistoscia

Dyskusja

One thought on “Kończą się dobre czasy dla polskiej żywności w Europie

  1. I do believe all the ideas you have offered on your post.

    They’re very convincing and can certainly work.
    Still, the posts are too brief for starters.
    May you please prolong them a bit from next time?

    Thank you for the post.

    Posted by moj ip | Luty 22, 2014, 11:17 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: