//
you're reading...
Uncategorized

[Kult Węża…?] _”Informacje” o Nagach (Reptalianach), Żmijach Ognistych i Królu Węży


Tekst zostal uzyskany dzieki OCR _wiec skladnia moze zawierac bledy/ zostal nieco skorygowany bo zawieral glupoty.

[Obraz tutaj przedstawiony jest tylko przyblizeniem-co nalezy uwzglednic ze ta rasa jest zmiennoksztaltna,stosowanie nazwy „Nagowie”  wedlug mnie jest nieco myloco niestosowne …]

Proponuje tez zapozanac sie z tym linkiem: https://grawitacja44.wordpress.com/2009/12/08/charakterystyka-zeta-reticulan-oraz-innych-grup-istot-pozaziemskich-alien-demonologia_/


Podobno przybywają do nas z rzeczywistości równoległej. Robią to jednak coraz rzadziej, gdyż na skutek działalności człowieka niewiele jest już na Ziemi
naturalnych przejść pomiędzy wymiarami. Mówi się, że w przechodzeniu na naszą stronę pomaga im znajdująca się na czubku głowy narośl w kształcie korony -źródło świadomości i psychicznych mocy.Nagowie (Reptalianie), bo o nich mowa, potrafią przybierać różne kształty, także ludzkie, lecz ich naturalną formą jest ciało węża. W Indiach i południowo-wschodniej Azji od wieków czczone są jako bóstwa. Czy ich kult przywędrował na tereny dzisiejszej Słowiańszczyzny?Czy zamieniły się one w Żmijów Ognistych oraz Smoki? Czy jeden z gadów trafił z nad Indusu aż na Wawelskie Wzgórze?Jeśli to prawda, odpowiedzialność za potwora ze Smoczej Jamy ponosi w pierwszej kolejności pewien starożytny lud zamieszkujący stepy Środkowej Azji i Europy Wschodniej. Jego pierwotna siedziba znajdowała się praw dopodobnie w sąsiedztwie Kaukazu. Wysocy, jasnowłosi koczownicy sami siebie nazywali Arias Ariowie. Mniej więcej w roku 2000 p.n.e. rozpoczął się dla nich okres wielkiej ekspansji. Zajęli między innymi dolinę Indusu, przynosząc ze sobą zbiór religijnych hymnów, które w przyszłości miałystać się świętymi księgami hinduizmu.To właśnie owe księgi, Wedy, informuje nas o Nagach (Reptalianach) – wężowych bóstwach potrafiących przybierać ludzką postać.Oczywiście wąż, jako istota nadprzyrodzona, nie jest  w kulturze czymś niezwykłym i przynależnym , jedynie wierzeniom mieszkańców Indii Mti czy Słowian. Towarzyszył on przecicż niemal wszystkim wielkim cywilizacjom świata. Nagowie (Reptalianie) potrafią przybierać różne kształty, także ludzkie, lecz ich naturalną formą jest ciało węża ną rolę u Sumerów oraz starożytnych Egipcjan, występuje zarówno w Biblii, jak i w mitach Azteków – by ograniczyć się tylko do najbardziej oczywistych przykładów.
Jednak, jeśli uważnie przyjrzeć się temu wątkowi, okaże się, że jest coś szczególnego w sposobie przedstawiania wężo podobnych bóstw przez mieszkańców Indii oraz terenów Europy Wschodniej.Przede wszystkim, zarówno w hinduizmie, jak i na Słowiańszczyźnie nie są one uważane za istoty z natury złe, co odróżnia je od węży prezentow anych w symbolice choćby judeochrześcijańskiej. W Azji otacza się je czcią i szacunkiem, a one w zamian wyświadczają ludziom liczne przysługi.Są to więc istoty w zasadzie przyjazne człowiekowi [..czyzby_?].Podobnie było na wschodzie naszego kontynentu. Tutaj również węże występują najczęściej jako nasi sprzymierzeńcy. Pogańscy Litwini oraz ludy zamieszkujące tereny nadbałtyckie trzymali gady w domach, aby chroniły gospodarstwa nie tylko przed intruzami, ale i złowrogimi zaklęciami. Żadna czarownica nic mogła pozbawić krów mleka, jeśli w oborze znajdowało się gniazdo węży. Jeszcze do niedawna w tradycji ustnej mieszkańców wschodniej Polski (zwłaszcza Bieszczad i Podlasia), a także Ukrainy i Białorusi krążyły historie o wielkich wężach mówiących ludzkim głosem, a nawet opiekujących się małymi dziećmi, tudzież dziwnych jamach, z których te stwory wychodzą (dla wielu oznaczają one portale między
wymiarami). Do spotkań z nimi dochodziło najczęściej w lasach, w miejscach odosobnionych, najmniej skażonych ludzką wibracją. Ostatnie takie relacje
pochod/ąz lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Kolejnym niewątpliwym podobieństwem…Czy Smok Wawelski także byI nagiem?
wem jest zdobiąca głowy tych istot narośl: u Nagów nazywana klejnotem, natomiast u występującego w folklorze słowiańskim Króla Węży diamen towym grzebykiem,
albo koroną. Jak już była o tym mowa, ową narośl uważa się za rodzaj soczewki, w której skupia się świadomość wspomnianych istot oraz ich ponadnaturalne
zdolności, umożliwiające między innymi podróże pomiędzy wymiarami, czytanie w myślach i zmienianie form ciała: poprzez wężową, ludzką, aż do kształtów
będących hybrydami obu tych postaci.W polskich bajkach utrata korony oznacza dla Króla Węży zanik mocy. Dlatego tyle jest historii o pastuszkach próbujących
mu ją podstępnie wykraść.Nie zapominajmy również, iż według legend Żmijowie, podobnie jak Nagowie (Reptalianie), strzegą ukrytych w górach skarbów. Odwieków krążą opowieści o Królu Węży pilnującym złota we wnętrzu góry Sójka pod Strzegomiem. Inny Żmij, ze Zgorzelca, strzegł natomiast skrzyni z pieniędzmi,
umieszczonej na stopniach kościoła św. Piotra i Pawła.Czyżby więc Słowianie rzeczywiście mieli być spadkobiercami starożytnej kultury Ariów? To wielce
prawdopodobne. Trzeba by jednak dodać: jednym z wielu spadkobierców. Ariowie nie ograniczali się przecież w swych wędrówkach i podbojach do jednego tylko
kierunku. Po zaanektowaniu Indii część z nich ruszyła na północny zachód, na tereny dzisiejszej Europy, docierając aż do Irlandii, co pozostawiło ślad nawet
w nazwie Zielonej Wyspy (Eire). Po drodze musieli się więc kontaktować z naszymi przodkami.Jest rzeczą powszechnie wiadomą, jak wiele wspólnego z
europejskimi językami (w tym także i polskim) ma używany przez starożytnych Ariów sanskryt, ale mało kto wie o podobieństwach występujących pomiędzy
hinduizmem i panteonem naszych pogańskich bóstw. A są one niemałe. W słynnym Swiętowicie na przykład można dopatrzeć się dalekiego krewnego hinduistycznego
Brahmy – obie te postacie posiadają po cztery twarze. Wspólny obu kulturom jest również kult ognia oraz rola kobiet jako strzegących go kapłanek. Wiele
imion przedchrześcijańskich bożków i herosów to po prostu zniekształcone formy imion bohaterów Wed.W tym kontekście podobieństwo wężowych istot z dwóch tak
odległych od siebie rejonów świata nic musi już wywoływać zaskoczenia.Powróćmy jednak do Smoka Wawelskiego. Co wspólnego miałby mieć krw iożerczy potwór,
jakim przedstawiono gada w legendzie, z przyjaźnie nastawionymi do ludzi wężokształtnymi bóstwami? Otóż mówi się, że najpotężniejsi Nagowie (Reptalianie)
przybierali formę Smoków.Takim właśnie Smokiem był ponoć słynny z wedyjskich opowieści Takszaka. Jego słowiańskim odpowiednikiem jest zapewne dobrze nam
znany Żmij Ognisty (choć niektórzy dostrzegają także pewne podobieństwo hinduistycznego bóstwa z rodzimymi Płanetnikami i Chmurnikami).
Czesław Białczyński w swojej zbeletryzowanej Mitologii Słowiańskiej tak opisuje Żmijów Znujów: …mają skórę mieniącą się, jaskrawą, świetlistą. Samce na
czubku łba noszą złotą narośl wyłaniającą się pomiędzy uszami na kształt ośmiopałkowej korony. Samice mają w tym miejscu wypukły klejnot niecący blask jak
kamień szlachetny, a przypominający trzecie oko. Zarówno samce, jak i samice Żmijów są jadowite, a jad mieści się zawsze w jednym z ich języków.Stwory te
wcielone są w kształty łuskowa-tych lub pierzastych wężów olbrzymiej wielkości. Mają duże skrzydła w stosunku do rozmiarów ciała, a są one dwubarwne,
puchowe albo uczynione z piór (…). Żmi-jowie-samce zieją straszliwie palącym ogniem o przezroczystym, blękitno-żólta-wym płomieniu, którym strzelają w
wąskich, ześrodkowanych strugach. Ogień ten jest dalekosiężny.Natomiast Andrzej Szyjewski w Religii Słowian przedstawia ten byt następująco: Najistotniejszą
jednak postacią zoomor-ficzną bóstwa zaświatów był wąż, w wersji zmitołogizowanej Żmij, Smok czyli wę-żopodobny potwór latający. Jest to w mitologii słowiańskiej postać archaiczna, wywodząca się od praindoeuropejskiego potwora chaosu, ucieleśnienia destrukcyjnych mocy rozkładających lad kosmiczny. (…)
Ma postać wielkiego węża z koroną na głowie, wygrzewającego się i strzegącego góry złotych skarbów. Ten, kto przekradnie się między otaczającymi go setkami
poddanych i ukradnie mu koronę, może liczyć na obfity okup, korony jednak nie wolno mu zatrzymać, bo sprowadzi najazd gadów i nieszczęścia na swoje miasto.
Ten związek z bogactwem ukrytym w łonie ziemi wyraża się szczególnie w jego złotoczerwonej barwie: złoto, żółć, czerwień miedzi są to barwy zaświatów i
Welesa.Trzeba przyznać, że szczególnie pierwszy opis pasuje do naszego podejrzanego jak ulał.Jeśli Smok Wawelski był rzeczywiście Żmijcm, czyli jak
ustaliliśmy -dalekim kuzynem Naga, to jego przebywanie w pobliżu Wisły również nie powinno nas dziwić, gdyż istoty te ze swej natury .Niektórzy w słynnym
Świętowicie dopatrują się dalekiego krewnego hinduistycznego Brahmy. Na zdjęciu posąg Świętowita w Arkonie (Niemcy)uwielbiają środowiska wodne oraz ich
obrzeża. Gdy zaś dodamy do tego słynną legendę Wawelskiego Czakramu (według niektórych takie miejsca, jak krakowskie wzgórze mogą być furtkami do innych
wymiarów), to wedyjski rodowód naszego sztandarowego Smoka staje się jeszcze bardziej prawdopodobny.
Skąd jednak tyle okrucieństwa u nadwiślańskiego jaszczura? Winien jest tu zapewne sam autor legendy Wincenty Kadłubek, który prastarej opowieści, sięgającej korzeniami czasów przedchrześcijańskich nadał formę zaczerpniętą wprost z Biblii. Konkretnie kronikarz posłużył się tekstem z Księgi Daniela, traktującej o okrutnym smoku, który pękł po zjedzeniu
przygotowanej przez proroka potrawy ze smoły, łoju i włosia.Tak więc złą stawę Smok Wawelski zawdzięcza nikomu innemu, jak autorowi Kroniki Polskiej. A jaki
był naprawdę? Zapewne szlachetny i przyjazny ludziom, jak prawie wszyscy Nagowie (Reptalianie).

Źródła: • Vrinda.Net.pl • Arthur L. Basham Indie od początków dziejów do podboju muzułmańskiego, Warszawa 1964 • Czesław Białczyński Mitologia Słowiańska,
Kraków 2000./Nieznany Swiat nr12(228)-2009 str. 64-65 / Do tekstu dodano sformulowanie – Reptalian

About grawitacja44

Niezalezny Instytut Badan Nad Otaczajaca Nas Rzeczywistoscia

Dyskusja

5 thoughts on “[Kult Węża…?] _”Informacje” o Nagach (Reptalianach), Żmijach Ognistych i Królu Węży

  1. Wróciłem z Ogrodu przed chwila ..
    Gdzie pies szczekał widziałem Olbrzymia żmije gotową to ataku i obrony w reku trzymałem łopatę aby w razie czego bronic się , patrzyła na mnie ? i puściła (oko)-darowałem jej życie ….
    powrócę do tematu gdyż zrozumienie gadów to tez próba zrozumienie Obcych.(cywilizacji) poza ziemskich .

    Posted by pastor | Maj 27, 2010, 10:37 am
    • Witam
      Jestesmy tu nowi,jest nas dwoch :)Od jakis dwóch miesiecy widzielismy około 10 razy coś co wygladało jak czarna chmura wielkosci tułwia człowieka zawsze min pół metra do metra nad ziemią.Raz czy dwa okrązałó widzielismy to oboje.W połowie przypadków to coś miał oczy które świeciły sie jasnym światłem ale nie bez przerwy maiło otwarte oczy tylko tak jakby sie na moment spojrzało i zamykało oczy.CO TO DO CHOLERY JEST !!!??? Może ktos wie ??

      Posted by mpoczta34@wp.pl | Listopad 21, 2010, 2:13 am
  2. Tak, lecz jakby nie co to gady są tymi złymi, wiadomo, że nie wszystkie są złe, ale i tak należy się mieć na baczności, oni się żywią ludźmi, a też i dosłownym tego słowa znaczeniu.
    Poza tym artykuł bardzo dobry.

    Posted by hunter22 | Czerwiec 17, 2011, 4:30 pm
  3. jeśli widziałeś cień bo bądz pewien że nie jesteś sam ja również widziałem i niemam pojęcia co to jest

    Posted by Anonim | Wrzesień 21, 2012, 10:03 am

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: