//
you're reading...
Apel do Internautów, Ekologia, TEKSTY

Katastrofa ekologiczna w Beskidach.(Alarm !)-Podbeskidzie/IKEA



Niedawno pisaliśmy o masywie Skrzycznego, zdewastowanym przez ciężki sprzęt służący leśnikom do wycinki i zwózki drewna. Dziś o groźnych dla przyrody metodach stosowanych przez leśników w wielu częściach Beskidów pisze prof. dr hab. Józef Kocoń.
W Polsce prawdziwa katastrofa ekologiczna grozi nie Dolinie Rozpudy, ale Beskidom. Szczególnie widoczne jest to w Beskidzie Śląskim i Żywieckim. Na tę katastrofę składa się nie tylko obumieranie i wycinka drzew, ale – co najbardziej groźne – niszczenie zasobów wodnych przez wyjątkowo inwazyjną gospodarkę leśną. Z moich, prowadzonych przez dziesięć lat badań wynika, że w Beskidach hydrokatastrofa jest groźniejsza od lasokatastrofy. Koszty wynikające ze straty wody przewyższają dochód z pozyskanego drewna.
W nadleśnictwach koncentruje się cykl gospodarki leśnej począwszy od szkółkarstwa, upraw, trzebieży, pozyskiwania, zrywki, transportu i sprzedaży drewna. Metody prowadzenia tej gospodarki mają wpływ na sprawność fizjologiczną drzew i lasu jako całości. A sprawność fizjologiczna decyduje o stanie zdrowotnym lasu. U jej podstaw leży optymalna ilość wody w glebie oraz sprawność jej transportowania do korony drzew. Woda pobierana jest z gleby przez drobne korzenie żyjące w symbiozie z grzybami glebowymi. Symbioza ta jest wyjątkowo subtelna i bardzo łatwo ją zakłócić, co prowadzi do śmierci jednego, a często obu partnerów.
Beskidzkie nadleśnictwa nie zatrudniają bezpośrednio robotników, nie mają maszyn do prowadzenia gospodarki leśnej. Są zbiorem urzędników, którzy na każdą czynność związaną z prowadzeniem gospodarki leśnej ogłaszają przetargi. Wygrywają je firmy prywatne dysponujące potężnymi maszynami, stosując w beskidzkich lasach najbardziej inwazyjne metody pozyskiwania, zrywki i transportu drewna. Zrywka odbywa się bowiem po ziemi, bez tak zwanego półpodwyższenia, raniąc korzenie i pnie drzew, co otwiera drogę dla patogenów (żywych czynników chorobowych), przede wszystkim dla kompleksu opieńkowego i huby korzeniowej. Niszczony jest naturalny mechanizm pobierania i magazynowania wody. Promienie słoneczne w przerzedzonych lasach dochodzą do ściółki i gleby, nadmiernie je wysuszając.
Po transformacji ustrojowej zaczęto intensywnie budować za pomocą buldożerów i koparek tak zwane drogi korytowane. Przebiegają one skośnie po zboczach, które są zarówno siedliskiem lasu, jak i małymi zlewniami. Drogi te zostały przeznaczone do zrywki i transportu drewna. Płynie nimi woda, a w czasie deszczu lub wiosennych roztopów zamieniają się w rwące potoki. Osuszają one nadmiernie niektóre leśne siedliska. Wzdłuż dróg korytowanych powstają rumowiska skał, gleby i roślin.
Korytowane drogi, czasem zwane szlakami operacyjnymi, zostały zbudowane dla gigantycznych maszyn przeznaczonych do zrywki, transportu i pozyskiwania drewna, zwanych farmerami, forwarderami i harwesterami. Korytowane drogi zniszczyły źródła, naturalne cieki, łoża potoków, niszcząc naturalne zasoby wody, które można nazwać naturalną retencją. W efekcie nastąpiło gwałtowne obniżenie poziomu wód gruntowych, co najbardziej zaszkodziło lasom świerkowym o powierzchniowym systemie korzeniowym. Lasy te zaczęły chorować z powodu braku wody oraz uszkodzonego mechanizmu jej pobierania.
Tak jak dla ludzi wyznacza się indywidualny ślad wodny, tj. objętość potrzebną do celów higienicznych, sanitarnych, picia i upraw, tak ślad taki powinien być wyznaczony dla lasu i drzew.
Rok 2008 jest ogłoszony przez ONZ Rokiem Błękitnej Planety, planety życia – Ziemi. W dziesięciopunktowej skali wartości na pierwszych miejscach znajdują się woda i gleba, a te wartości inwazyjna gospodarka leśna w Beskidach najbardziej niszczy. Polska powinna szczególnie dbać o zasoby wody, bo ma jej w Europie najmniej (w przeliczeniu na osobę) poza Belgią i to zarówno w opadach, jak i przepływie rzecznym. Średnia światowa wynosi 33 m3 na osobę, średnia europejska – 11 m3 na osobę, w Polsce tylko 4,5 m3 na osobę. W Polsce najważniejsze powierzchnie źródliskowe są w Beskidach. Tutaj na terenie lasów woda najszybciej płynie w dół drogami korytowanymi, naruszając zasadę lasów wodochronnych, tak zwaną złotą zasadę, która mówi, że jak woda płynie w dół, to jej cena płynie w górę. Gospodarka leśna w Beskidach jest prowadzona tak, jak gdyby lasy były niczyje, rosły w niczyim środowisku, jakby woda była niczyja i bez wartości.
Niedostateczna ilość wody spowodowała największe szkody w beskidzkich lasach świerkowych. W Beskidzie Śląskim, na stokach Baraniej Góry, na wysokości 1107 m n.p.m. ma swe źródła największa polska rzeka Wisła. Warto zobaczyć, jak niszczone są powierzchnie źródliskowe całej Baraniej Góry, jak również największej góry tego Beskidu – Skrzycznego. Brakiem wody najbardziej zagrożony jest Śląsk. Naukowcy wyliczyli, że statystyczny Polak ma dostęp do 1600 m3 wody w ciągu roku, natomiast mieszkaniec Śląska zaledwie do 700 m3. Dla porównania: mieszkaniec Europy – do 4500 m3. Dziwię się, że nie widzą tego problemu ekolodzy i nie biją na alarm.
W lasach beskidzkich z powodu braku wody, chorób grzybowych i ataku osłabionych drzew przez owady atakujące żywe drzewa (kornik drukarz) oraz spadku fotosyntezy (zmalał przyrost) dużo drzew się wycina. Gałęzie, korę i igliwie się pali. Gleba leśna z reguły więcej dwutlenku węgla emituje do atmosfery niż gleba rolnicza. Można więc stwierdzić, że lasy beskidzkie więcej dwutlenku węgla emitują do atmosfery niż go wiążą.
Katastrofa leśna w Beskidach i degeneracja powierzchni źródliskowych wymierzona jest przede wszystkim w miejscową ludność i turystów. Za kilkanaście lat lasy świerkowe znikną, mieszkańcy stracą pracę w lasach i setkach zakładów przemysłu drzewnego, przeważnie w tartakach. Lasy tracą na produkcyjności i produktywności. Drogi korytowane zintensyfikowały spływ wód powierzchniowych i podziemnych, co grozi w czasie deszczu i roztopów powodziami beskidzkim dolinom i ich infrastrukturze. Administracja Lasów Państwowych i Ministerstwo Środowiska nie mają żadnych alternatywnych rozwiązań. Władze samorządowe chcą budować w przysiółkach czy na halach wyciągi narciarskie, czemu natychmiast sprzeciwiają się dyrekcje parków krajobrazowych. Nie protestują natomiast przeciwko drogom korytowanym, budowanym przez buldożery i koparki dla maszyn. W okropny sposób niszczących beskidzkie ekosystemy. Większość beskidzkich lasów i powierzchni źródliskowych leży na terenie parków krajobrazowych. Powinna tam obowiązywać gospodarka leśna racjonalnie zrównoważona, a jest inwazyjna i niszczycielska, narusza zapisy Konstytucji RP dotyczące ochrony środowiska i zapisy ustawy o ochronie środowiska.
Gospodarka leśna w Beskidach nastawiona jest na maksymalny zysk i nie stosuje zasad ochrony lasu, a przez degradację powierzchni źródliskowych i gleby dokonuje wręcz powszechnego niszczenia drzew i środowiska. Narusza również zapisy prawa unijnego – dyrektyw: siedliskowej i płaziej. Hydrokatastrofa i katastrofa leśna w Beskidach odbywają się pod parasolem politycznym. Być może dlatego organizacje ekologiczne milczą. Lasy Państwowe szukają kozła ofiarnego w postaci spuścizny Habsburgów, którzy przed wiekiem zalesiali Beskidy świerkami, pasterzy wołoskich, prywatnych właścicieli lasów. Tymczasem społeczeństwu, a przede wszystkim młodzieży szkolnej, należy przekazywać prawdę wynikającą z fundamentalnych praw natury, zgodnie z którą powstaje, rośnie i rozwija się las oraz przypominać prawa, które rządzą środowiskiem, zlewniami i kształtują powierzchnie źródliskowe. A gospodarka leśna powinna być prowadzona tak, aby w minimalnym stopniu te prawa naruszała.
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Katowicach, obejmująca zasięgiem Beskidy, utworzyła nawet ośrodek szkoleniowo-dydaktyczny, promujący maszynowy sposób pozyskiwania drewna harwesterami, szlakami operacyjnymi (drogami korytowanymi) i jego zrywki farmerami i forwarderami. Ale nie tędy droga! Ten ciężki sprzęt nie nadaje się do stosowania w górach, a jedynie na terenach nizinnych, gdzie jest o wiele mniej szkodliwy dla przyrody. Przyrodę beskidzką należy chronić przed niszczącym działaniem cywilizacji promującej zysk. Parki krajobrazowe powołane do tego celu w Beskidach nie zdały egzaminu. Najlepszą formą ochrony są parki narodowe z tego względu, że mają one charakter kompleksowy, chronią wszystkie występujące na ich terenie rośliny, zwierzęta, środowiska, wody i gleby (co jest szczególnie ważne dla Beskidów), krajobraz, wartości historyczne i kulturowe (np. zabytkowe leśniczówki – dwory architektury drewnianej). Byłem i jestem zwolennikiem utworzenia w Beskidach powyżej 800-850 m n.p.m. Beskidzkiego Parku Narodowego. Gdyby taki park narodowy został w Beskidach utworzony w latach 70-80 ubiegłego stulecia, nie byłoby tam katastrofy leśnej, a tym bardziej hydrokatastrofy.
Tekst i foto: JÓZEF KOCOŃ
Autor, pochodzący z Beskidów, jest emerytowanym profesorem warszawskiej SGGW.

http://www.kronika.beskidzka.pl/index.php3?wiecej=tak&menu=art_g&id=7719

Link Mirror: http://grawitacja44.my-place.us/2010/02/24/katastrofa-ekologiczna-w-beskidach-alarm-podbeskidzieikea/

About grawitacja44

Niezalezny Instytut Badan Nad Otaczajaca Nas Rzeczywistoscia

Dyskusja

7 thoughts on “Katastrofa ekologiczna w Beskidach.(Alarm !)-Podbeskidzie/IKEA

  1. Nareszcie ktoś mądże opisał sytuacje która się u nas dzieje od 10lat. Od około 2000roku lasy prowadza gospodarkę rabunkową nie myśląc o mieszkańcach gmin i wsi którzy sobie tego nie uświadamiją co za tym idzie a w szczególności o tym ze za parę lat myślę że ok 5-10 na wsi w beskidzkich lasach nie będzie pracy dla ludzi będzie brakowało wody (już brakuje)a lasy państwowe czyli „nasze” napychają sobie kieszenie nie myśląc o inwestycjach zarówno turystycznych jak i ekologicznych ………”Administracja Lasów Państwowych i Ministerstwo Środowiska nie mają żadnych alternatywnych rozwiązań. Władze samorządowe chcą budować w przysiółkach czy na halach wyciągi narciarskie, czemu natychmiast sprzeciwiają się dyrekcje parków krajobrazowych. Nie protestują natomiast przeciwko drogom korytowanym, budowanym przez buldożery i koparki dla maszyn. W okropny sposób niszczących beskidzkie ekosystemy”……….

    Posted by fizyczny | Styczeń 19, 2011, 7:44 pm
    • Witam.Po ok.25-latach odwiedziłem Beskid Sląski,szedłem ze Skrzycznego przez Baranią do Wisły to jest katastrofa,gdzie ci wszyscy szalejący ekolodzy.Tak wygłądały góry izerskie 30-lat wstecz.

      Posted by Anonim | Sierpień 23, 2011, 9:59 am
  2. Interesujący artykuł. Aż wybiorę się do Beskid, żeby sprawdzić czy aby nie przesadzasz :>

    Posted by IKEA online | Wrzesień 14, 2011, 7:06 am
  3. Postaram sie zamieścić jakieś fotki/video dokumentujące proceder rabunkowej gospodarki. Czoło góry (Skrzyczne 1257 n.p.m) od strony widokowej wsi Łodygowice-Wilkowice ogołocone (zrabowane). W Szczyrku jest droga/ulica Olimpijska ____ idąc do końca tej drogi i wkracząjąc w las , pojawia sie po około 20 minutach wycieczki w las „nowa-globalistyczna” droga , w której tej dewastacji (torowanu) uczestniczył cięzki sprzęt który uśmiercił wielkie grube drzewa iglaste. Jestem tym bardzo zasmucony-zaszokowany to co widziałem,kto dał na to pozwolenie i ile wzioł w łape ?. Wiem że w tym kryminalnym procederze pod parasolem politycznym uczestniczyła firma o jakiejś nazwie plus minus KUPERNIK LUB CUPERNIC coś w tym stylu. Mieszkam w Beskidach , tak zwane zielone płuca Polski i Czech i nie pozwole aby kryminaliści za pieniądze rozkradali to co bezcenne ___ ten kryminalny proceder trzeba dokumentować/nagrywać ____ i kto sie podpisywał za wyrembem _____ >>>> nie kontynłując,… ile lokalne władze wzieły w łape bo mówie tu o łapówkach w które są wciągnięte lokalne władze administracyjno-samorządowe a sięgając po uszy urzeników państwowych ____ to się nazywa BEZPRAWIE LEGALNE a przy okazji zapraszam państwa na http://www.aferyibezprawie.org/. Reasumując … mieszkacie gdzieś tam w Polsce i tego typu proceder lub inny jeśli chodzi o dewastacje środowiska naturalnego jest w Twojej lokacji/miejscu gdzie mieszkasz. Zakładajcie bloogi-strony internetowe strzelajcie foty/nagrywajcie FILMY VIDEO slcie o swoich dzieciach i o waszych przyszłych pokoleniach rodzin w którym będzie dane im życ czyli jaką „spuścizne” dziadostwa odziedziczą po nas na dzień dzisiejszy – DINKELO

    Posted by grawitacja44 | Wrzesień 20, 2011, 7:34 pm
  4. Od czasu napisania tego artykułu minęły 3 lata i nic sie nie zmieniło.Idąc dzisiaj z Magurki Radziechowskiej do Ostre widziałem kupe pociętych bodajże wczoraj zdrowych pięknych drzew.Powiedzcie który skurwysyn jest odpowiedzialny za takie niszczenie przyrody?Gdzie są ci ekolodzy?!!!Zamiast byc tutaj gdzie powinni to sie pchają na ruską platformę w arktyce.To są poprostu jaja.Następna rzecz to kupa jakis pedałów na zielonym szlaku którzy jeżdżą na crossach nie patrząc na turystów.Te władzę które mamy w tym kraju powinny być systematycznie wycinane tak jak te drzewa w Beskidach.I to wszystko w tym temacie.

    Posted by Rafał | Październik 27, 2013, 6:45 pm
  5. Ratujmy lasy Beskidu Żywieckiego….jestem przerażona i zszokowana tym co dzieje się ze Skrzyczanym…wycięcie zostały na pierwszy rzut lasy budkowe (80 letnie) które nie były chore. Nam teraz wciska się kit, że to kornik. Serce mi się kraje jak jadę do Zimnika a tam prowadzony jest wyręb wzdłuż dogi i nikt nie reaguje. Wszyscy spacerują jakby nigdy nic. Jeszcze rok i zostanie tylko asfaltowa droga. Co zdobić aby zapobiec temu szabrowaniu…. zostało trochę drzew o które warto zawalczyć …..

    Posted by ryś | Marzec 20, 2016, 6:41 pm

Trackbacks/Pingbacks

  1. Pingback: To co “jakzawsze” – informacje z podziemnych mediów « Propaganda in Poland - Marzec 17, 2012

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: