//
archives

Kartel’e (…Polityka)

This category contains 9 posts

Dzień w którym dolar $ się skończy+znaleziska sieci

…właśnie skończył się kapitalizm.

System się wali_ Ludzie ocknijcie się… komu służycie i w jakim celu… U mnie dawno temu cała wieś pomagała budować dom, ludzie się wspierali, do pracyy w polu szli wszyscy i co ciekawe nikt nie miał depresji, ludzie byli zdrowi…. a dziś,,.. każdy się izoluje, przelicza papiery, łyka prochy, strach nas opanował..giełdy po to wymyslono aby od ludzi wypompowac kase , naiwny ten co mysli ze cos zarobi. PROTOKOŁY MĘDRCÓW SYJONU – proponuję znaleźć w necie i poczytać. To co się obecnie dzieje to nie przypadek 🙂 Czekam spokojnie aż to wszystko pier..lnie z hukiem i wtedy zacznę wszystko od nowa. Niech się martwią ci co żyją ponad stan bez umiaru.


http://photoshoplekcje.blogspot.com/2010/08/efekt-city-globe.html


internetcalls.com – 120 dni za free na stacjonarki (PL, USA, D, ChRL itp) , a potem po 1 cent za minute do wyczerpania przedpłaty 10 eur]


http://inny-punktwidzenia.blogspot.com/


Obecnie wyobrażenia o końcu świata łączone są z grupami religijnymi, jakimiś fanatykami new age. Zwróćmy uwage, że dyskutują na ten temat jednak także ekonomiści-politycy. Część z nas zdaje sobie sprawe że coś się święci. Barack obama powiewiedział że jak się system „sypnie” to zacznie sie od waszyngtonu i wyleje się na cały świat ….


National.geographic.doomsday.preppers.hdtv.xvid-diverge Part 1 ,3 , 2 ,4 – niestety film został ocezurowany,który zniknoł z YT, ale jest dostepny na :

http://thepiratebay.org/torrent/6501285/National.Geographic.Doomsday.Preppers.HDTV.XviD-DiVERGE

http://fenopy.eu/torrent/national+geographic+doomsday+preppers+hdtv+xvid+diverge/NzE3NDIwOQ

Upadek dolara jako celowe zamierzenie.Na naszych oczach sypie się komuno/kapitalistyczna (babilońska) iluzja kultu pieniądza … wszystko się dzieli na dwie kategorie, ci którzy pływają w pieniądzach i dla nich to bedzie KONIEC ŚWIATA i jak oczywiście druga kategoria ludzi żyjąca poza systemem jak tak zwanie wykluczeni ze społeczeństwa-dla nich (nas) bedzie to faktycznie wielka rewolucja (tranformacja) w kierunku pozytywnym.

The Day After The Dollar Crashes – A Survival Guide for the Rise of the New World


Mieszkaniec lasu – z Henrim Schumacherem rozmawia Dariusz Matusiak

Mieszkasz w dzikiej dolinie Hulskiego w Bieszczadach. Jak to się stało, że postanowiłeś zamieszkać w lesie, w Polsce?

Henri Schumacher: Po maturze mieszkałem rok w lesie w Niemczech. Miałem mieszkanie przy jednej z wsi, za którą był już tylko las, taki duży, chyba największy w Niemczech. Koczowałem w Nadrenii-Palatynacie nieopodal granicy z Francją. Żyłem tam w samotności, właściwie nie miałem żadnego kontaktu z ludźmi, tylko z drzewami: „rozmawiałem” z nimi, przytulałem się. Dużo też pracowałem nad sobą, był to rodzaj terapii: jeśli byłem smutny, to szedłem do lasu, płakałem, krzyczałem, zajmowałem się też swoimi lękami, które ujawniają się głównie w nocy. W ten sposób zaczynałem żyć z naturą, bo od niej dużo się uczyłem. Ona była dla mnie drogą duchową.

Z czego wynikało twoje postanowienie mieszkania w lesie? Czy już od dzieciństwa miałeś tak głęboki kontakt z przyrodą?

To stało się, gdy miałem 17 lat. Wcześniej też interesowałem się przyrodą, ale głównie naukowo. Chciałem być biologiem i badać zwierzęta. Już wtedy miałem taką wizję: mieszkać gdzieś w lesie, w chacie i obserwować zwierzęta.

I to spowodowało, że zamieszkałeś w lesie?

Nie, myślę, że to była bardziej duchowa motywacja. Był taki okres, kiedy bardzo źle się czułem psychicznie, byłem dużo sam, w ogóle miałem niewielki kontakt z ludźmi. Wcześniej przeprowadzałem się kilkakrotnie w różne miejsca: pierwsze sześć lat życia mieszkałem w Hamburgu, później rok w okolicach Hamburga, później wyprowadziliśmy się do Nadrenii-Palatynatu. Dopiero kiedy miałem 18 lat, wyprowadziłem się do takiej małej miejscowości na skraju bardziej cywilizowanych terenów.

To było dla mnie duchowe i terapeutyczne miejsce. Bardzo dużo nauczyłem się tam, co las może oznaczać. Uczyłem się też od lasu miłości i bycia miękkim. Przedtem miałem twardą drogę, taką ascetyczną, surową, często robiłem posty.

Wiele osób uważa, że przyroda uczy surowości i bezwzględności. A jak to było z Tobą?

Było raczej odwrotnie, mnie uczyła miękkości.

Z czego ta miękkość wynikała?

Z miłości. Sam czułem się bardzo bezpieczny w kontakcie z przyrodą.

Mieszkałeś już wtedy w tipi?

Nie, miałem mieszkanie, ale większość czasu spędzałem w lesie. Przez kilka dni nawet bez noża, butów. To była taka inicjacja, uczyłem się być bardziej miękki dla siebie. Pytałem się, dlaczego jestem taki twardy, uczyłem się pozytywnych uczuć wobec siebie i ludzi. Na przykład nienawiść, którą odczuwałem wobec innych osób zaczynała się transformować w pozytywne emocje wobec nich.

Co sprawiło, że podjąłeś decyzję o przyjeździe do Polski?

Po tym okresie „leśnym” zacząłem zajmować się stolarką, szukałem też kontaktu z ludźmi. Brałem np. udział w spotkaniach w pełnię księżyca, gdzie robiliśmy indiański sweat lodge [indiański „szałas potu”, służący jako prymitywna sauna oraz miejsce przeżywania duchowych wizji]. Wtedy usłyszałem po raz pierwszy o spotkaniach Rainbow Family, które były poświęcone rozwojowi wewnętrznemu, duchowości Ziemi i byłem tym bardzo zainteresowany. W 1990 r. pojechałem po raz pierwszy na Rainbow w Austrii. Było tam bardzo dużo ludzi z Polski, a wśród nich dziewczyna, w której się zakochałem. Postanowiłem wtedy pojechać do Polski na warsztaty bębniarskie do wioski ekologicznej w Dąbrówce. Stamtąd pojechałem do Warszawy na demonstrację przeciw budowie elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Jeden z organizatorów demonstracji pamiętał mnie z Rainbow w Austrii i spytał, czy nie chciałbym przygotować następnego Rainbow w Polsce. Stwierdziłem, że czemu nie, mam czas. Spotkaliśmy się w październiku w Krakowie i później pojechaliśmy w Beskid Niski i szukaliśmy tam miejsca. Dla mnie to było coś wspaniałego – w Polsce spotkałem oryginalnych ludzi, którzy żyli z przyrodą, to był dla mnie całkiem inny świat. Później usłyszałem od kogoś, że w Bieszczadach jest jeszcze bardziej dziko, więc pojechaliśmy tam, najpierw do Wołosatego, później usłyszałem o Tworylnem. Gdy pierwszy raz poszedłem z Krywego na Tworylne i stałem na górze, mając przed sobą rozległą dolinę Tworylnego, to zakochałem się w tym miejscu. Spotkanie Rainbow odbyło się. Przyjechało na nie kilka tysięcy ludzi z całej Europy i gdy już wyjechali, zostałem tam w drewnianym domku jeszcze ponad miesiąc. Później wróciłem do Niemiec.

Wiele osób zarzuca ruchowi Rainbow Family, że wprowadza za dużo ludzi w dzikie miejsca. Jak ty to widzisz?

Wtedy właśnie bałem się tego. Na początku zauważyłem, że powstaje hałas np. wytwarzany przez bębny, ale później zmieniało się to. Po dwóch tygodniach wytworzyła się harmonia między ludźmi a przyrodą. Osoby, którym to nie pasowało, po prostu wyjechały. Była bardzo pozytywna energia. Na drugim Rainbow w Polsce było już inaczej. Wtedy w Tworylnem było bardzo dobrze, po pół roku nie było już nawet śladu pobytu ludzi.

Czy Rainbow sprawiło, że zostałeś w Polsce?

Tak. Po Rainbow zostałem jeszcze trochę w Polsce, potem było drugie Rainbow w Beskidzie Niskim, którego nie organizowałem, ale przyjechałem na nie. Zostałem jeszcze jakiś czas w Polsce – pracowałem jako stolarz u znajomych w Bieszczadach. Do Niemiec wróciłem dopiero we wrześniu i zacząłem naukę ciesielską. Już wtedy szukałem miejsca do zamieszkania, miałem pomysł kupna ziemi w okolicach Tworylnego. W Polsce czułem się dużo bardziej akceptowany, bardziej odpowiadała mi polska mentalność, w Niemczech miałem problemy ze znalezieniem przyjaciół, znajomych.

Czy w Niemczech nie dało się mieszkać w taki sposób, jak w Polsce?

W Niemczech jest trochę przyrody, ale bardziej zagospodarowana. Kiedy byłem rok w lesie, zdecydowałem się, że chcę żyć zgodnie z przyrodą i miałem w związku z tym różne pomysły, chciałem stworzyć jakieś miejsce. Na początku chciałem mieszkać sam, później spotkałem Rainbow, które tworzy krąg ludzi. W Rainbow spodobało mi się dużo rzeczy, ale nie wszystkie. Dużo wędrowałem po Europie, ale czułem, że w Polsce jest moje miejsce. Z ludźmi też tak było, czułem się z nimi bardzo dobrze.

Chcesz stworzyć w Bieszczadach ekologiczną wioskę. Jak powstał ten pomysł?

Byłem w Rosji na Rainbow ze swoją dziewczyną i najpierw, podróżując autostopem przez Ukrainę i Rosję, oglądaliśmy różne miejsca, byliśmy też w Bieszczadach. Chciałem jej pokazać Tworylne, to było dla mnie bardzo ważne. Zacząłem szukać miejsca na taką wioskę, pytać ludzi i po tygodniu dowiedziałem się, że można kupić 30 hektarów ziemi na Hulskiem, pięć kilometrów od Tworylnego i to było właśnie to, czego szukałem. Poszedłem do właściciela tej ziemi, ustaliliśmy wszystko, ale cały proces wykupu trwał aż dwa lata. Stworzyliśmy fundację „Plemię Sanu” i przez nią kupiliśmy ziemię.

Co jest dla ciebie najważniejsze w tym projekcie wioski?

Chcę znaleźć ludzi, którzy będą chcieli razem ze mną uczyć się, jak żyć w zgodzie z przyrodą, nie ingerując w nią zanadto. Nie robić czegoś, co nie jest odwracalne, szukać swojego miejsca w przyrodzie, także duchowego. Myślę, że można się przyjaźnić z przyrodą, np. ze zwierzętami, mieć z nimi kontakt. Koło ścieżki do mojego tipi było legowisko sarny. Gdy przechodziłem, ona obudziła się i uciekła. Potem wołałem do niej, żeby wiedziała, kim jestem, a ona odpowiadała, podobnie jak konie. Wydaje mi się, że kontakt gatunków żyjących blisko siebie jest możliwy, czy to z drzewem, czy zwierzęciem. Dla mnie jest też ważne, czy człowiek się nie oszukuje. Jeśli ktoś chce się uczyć od przyrody, to musi się otwierać. Powinien mieć jak najmniej rzeczy, które rozpraszają uwagę. Ja chcę żyć bez prądu, silnika spalinowego, telefonu, używek. Jeśli chce się żyć z przyrodą, trzeba być w miarę czystym w środku.

Mieszkasz w tipi – dlaczego?

Myślę, że człowiek daleko odszedł od swojej prawdziwej drogi, od tego, czego naprawdę potrzebuje. Sądzę, że najważniejsze potrzeby człowieka nie są materialne, lecz duchowe. Poszukiwanie luksusu jest według mnie zastępstwem duchowości i miłości. Spotkałem wielu ludzi, którzy mieli dużo pieniędzy, ale nie byli szczęśliwi. Myślę, że to nie jest to, czego człowiek naprawdę szuka.

A ty czujesz się szczęśliwy?

Im mniej mam, tym bardziej czuję się szczęśliwy. Kiedy jestem w Hulskiem, czuję się szczęśliwy.

Na razie wyjeżdżasz na zimę do Niemiec. Czy chciałbyś zamieszkać tu na stałe? Czy masz jakiś pomysł na utrzymanie się tu przez cały rok?

Chcę jak najwięcej robić samemu, uprawiać ziemię, szyć ubrania, może hodować len, albo wymieniać się na wełnę. Nie wiem, czy będę miał zwierzęta. Pierwszą rzeczą, którą chcę robić, jest wypiek własnego chleba. Pragnę żyć samowystarczalnie, produkować jak najwięcej własnych wyrobów, prowadzić handel wymienny z okolicznymi mieszkańcami, a w ostateczności coś kupić czy sprzedać.

Jakie masz doświadczenie współpracy z ludźmi, czy są takie osoby, które też chciałyby mieszkać z tobą?

Część osób przyjeżdża tu trochę przypadkiem, poszukując spokoju. Kilku ludzi, którzy naprawdę byli tym zainteresowani, było jednak zbyt młodych, chcieli podróżować, później spotkali dziewczyny, które miały inne plany, nie zdecydowali się tu zostać. Od jakiegoś czasu przyjeżdża tu dużo osób. Nawet byłoby mi łatwiej, gdybym był bardziej samotny, mógłbym bardziej skoncentrować się na budowie szałasu na zimę.

Dziękuję za rozmowę.

Sękowiec, sierpień 2004 r.

http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2123,article,2630

CIEKAWE LINKI:

bocian.org.pl – Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian” (dawniej Mazowieckie Towarzystwo Ochrony Fauny).

Logo www.biokurier.pl

biokurier.pl – dwumiesięcznik o produktach ekologicznych – prezentacje i testy produktów ekologicznych, informacje o ekologicznej żywności, przepisy na potrawy z produktów BIO.

birdwatching.pl

birdwatching.pl – największy w Polsce serwis przyrodniczy poświęcony obserwacjom, fotografowaniu i ochronie ptaków, ptasiarskie wiadomości w postaci gorących „niusów”, ogromna galeria zdjęć ptaków zebranych w funkcjonalny fotoatlas, baza najświeższych doniesień o obserwacjach ptasich rzadkości, Klub 300 Polska dla aktywnie podróżujących za ptakami, liczne relacje z ptasiarskich wypraw po Polsce i po świecie.

Towarzystwo Przyrodnicze Birkut

birkut.strefa.pl – Towarzystwo Przyrodnicze „BIRKUT” – celem przewodnim towarzystwa jest zachowanie i odtwarzanie różnorodności środowiska naturalnego oraz podnoszenie stanu wiedzy naukowej na temat środowiska przyrodniczego.

Logo www.cdpgs.katowice.pl

cdpgs.katowice.pl – strona Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska, dużo dobrych materiałów o przyrodzie śląskiej i jej zagrożeniach.

Logo www.deby.bialowieza.pl

deby.bialowieza.pl – Puszcza Białowieska – dęby.

Logo www.dziuraozonowa.pl

dziura ozonowa.pl – DziuraOzonowa.pl to portal, na którym znajdziesz informacje na temat dziury ozonowej oraz zagadnień związanych z ekologią. Przedstawiamy problemy współczesnego świata starając się być jednocześnie rzetelnym źródłem informacji. Naszym celem jest zachęcenie ludzi do podjęcia dyskusji na temat ochrony środowiska.

ekologia.pl - Polski Portal Ekologiczny

ekologia.pl – Polski Portal Ekologiczny opisujący tematy związane z ochroną środowiska, przyrodą, edukacją ekologiczną i stylem życia.

Logo www.ekologiczni.pl

ekologiczni.pl – portal przyjazny środowisku.

Logo www.ekonews.com.pl

ekonews.com.pl – serwis informacyjny i telewizja interaktywna, ochrona środowiska, leśnictwo, energetyka, ochrona przyrody.

Eko-samorzadowiec.pl

eko-samorzadowiec.pl – ekologiczny serwis informacyjny.

Logo Stowarzyszenia Chrońmy Mokradła

free.ngo.pl/cmok – Stowarzyszenie Chrońmy Mokradła, organizacja zajmująca się ochroną zagrożonych mokradeł wraz z ich unikalną florą i fauną.

Logo Komitetu Ochrony Orłów

free.ngo.pl/koo – Komitet Ochrony Orłów.

Logo stowarzyszenia „Olszówka”

free.ngo.pl/olszowkaolszowka.most.org.pl – strona zaprzyjaźnionego z Pracownią stowarzyszenia ekologiczno-kulturalnego „Olszówka”, zajmującego się promocją bioregionalizmu, polecamy!

Logo Greenpeace

greenpeace.pl – Greenpeace, wiadomo.

Logo Międzynarodowej Koalicji na Rzecz Ochrony Polskiej Wsi

icppc.pl – Międzynarodowa Koalicja na Rzecz Ochrony Polskiej Wsi, czyli obrona drobnych gospodarstw i bioróżnorodności na terenach wiejskich przez agrobiznesem i chemizacją, polecamy!

Logo Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie

iop.krakow.pl – strona Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie.

Logo Klub Gaja

klubgaja.pl – Klub Gaja jest jedną z najstarszych organizacji społecznych w Polsce zajmujących się ochroną środowiska i prawami zwierząt w Polsce. Założony przez Jacka Bożka w 1988 roku za swoją misję uznał ochronę naszej planety Ziemi oraz zachowanie środowiska naturalnego dla nas i dla przyszłych pokoleń.

Logo www.koniczynka.org

koniczynka.org – serwis internetowy, tematyka: ochrona środowiska, ekologia.

Logo Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling

kuling.org.pl – strona Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling z północy Polski.

Baner www.luczaj.com

luczaj.com – strona o dzikich i naturalistycznych ogrodach, dzikich roślinach oraz warsztatach surwiwalowych i przyrodniczych.

Baner www.m-sto.org

m-sto.org – strona Mazowiecko-Świętokrzyskiego Towarzystwa Ornitologicznego.


Logo Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Nietoperzy

nietoperze.pl – Ogólnopolskie Tow


DOMY NA DRZEWACH. Może to jest śmieszne aby typowy Kowalski zaczoł budować szałas-bunkier na dwie czy w formie ziemianki.Co zrobicie jak ekonomia się sypnie ? …składy budowlane nie bedą istniały+waluta, czy wcześniej czy puźniej tak niestety bedzie.Dzisiejsze budownictwo spowadza się do rutyny VIA $$$+zł+euro , poniżej mamy EKO-alternatywe:

http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85302,4923140.html

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,80530,3305919.html 

http://www.treehouses.com/


Gazeta Konopna w formie elektronicznej
http://spliff.com.pl/spliff_pdf/spliff_nr32.pdf


http://www.orwellsky.blogspot.com/ >>> Tekst o kartach wywołał burzę. Wielu czytelników miało obiekcje co do tego czy faktycznie pewne zjawiska przepowiedziane przez karty miały miejsce. Chcąc odpowiedzieć na te wątpliwości, ale co ważniejsze uatrakcyjnić temat, postanowiłem wykorzystać chwilę wolnego czasu i pokazać Wam jakie inne wydarzenia przepowiadała karciana gra. Oto efekt:

Informacje lokalne i globalne (1)

Zapraszam na portal społecznościowy:

http://globalizacja.mixxt.pl/

 


http://ge.tt/8V6xHS6/v/0

Palestyńczycy zorganizują masowe demonstracje w przededniu głosowania Zgromadzenia Ogólnego ONZ w sprawie uznania niepodległej Palestyny – zapowiedział w poniedziałek doradca prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmuda Abbasa. http://konflikty.wp.pl/title,Miliony-Palestynczykow-wyjda-na-ulice,wid,13648675,wiadomosc.html?ticaid=1cc49&_ticrsn=5


W. Brytania: w tajemnicy utworzono 155 hybryd ludzko-zwierzęcych

Gazeta „The Daily Mail” doniosła ostatnio o prowadzonych przez brytyjskich naukowców badaniach, w wyniku których utworzono ponad 150 zarodków ludzko-zwierzęcych. Inni naukowcy z Akademii Medycznej w Londynie przestrzegają przed niebezpiecznymi eksperymentami. Domagają się powołania specjalnej komisji, która nadzorowałaby badania, polegające na mieszaniu komórek ludzkich ze zwierzęcymi. Nie chcą jednak bezwzględnego zakazu tego typu eksperymentów.

Według brytyjskiej gazety, grupa wybranych brytyjskich naukowców, w ciągu trzech ostatnich lat, stworzyła w sumie 155 hybryd ludzko-zwierzęcych, od których pobierane są komórki macierzyste, mające rzekomo leczyć różne choroby.

Niepokojące dane nt. eksperymentów prowadzonych w tajemnicy wyszły na jaw po tym, jak pewna grupa uczonych opracowała specjalny raport na ten temat i przestrzegła przed niebezpiecznym scenariuszem tworzenia swoistych „Frankensteinów”.

Profesor Robin Lovell-Badge z National Institute for Medical Research wraz z grupą współpracowników wezwał do zaostrzenia nadzoru nad badaniami, które koncentrują się na wszczepianiu materiału genetycznego człowieka do zarodków zwierzęcych, nadając zwierzętom cechy ludzkie, albo np. na wszczepianiu komórek zwierzęcych ludziom.

W 2008 r., po przyjęciu przez Izbę Gmin skandalicznej ustawy o embriologii człowieka, trzy laboratoria w kraju: London College King, Newcastle University i Warwick University otrzymały pozwolenia na przeprowadzenie tego typu badań.

Naukowcom z wybranych laboratoriów pozostawiono dużo swobody w zakresie prowadzenia skandalicznych eksperymentów. Nie wymaga się od nich spełnienia żadnych dodatkowych warunków, ograniczających w jakikolwiek sposób badania.

Ostatnio pojawiły się jednak żądania, by powołać komisję ekspertów, która będzie czuwać nad pracą grupy naukowców, zajmujących się tworzeniem hybryd ludzko-zwierzęcych.

Peter Saunders, prezes Christian Medical Fellowship, brytyjskiej organizacji skupiającej ponad 4500 lekarzy z Wielkiej Brytanii, wyraził sceptycyzm co do takiego organu regulacyjnego.

– Pomysł powołania organu regulującego pracę naukowców, w którym zasiadać mieliby inni uczeni jest niepokojący, ponieważ naukowcy nie są na ogół specjalistami w dziedzinie teologii, filozofii i etyki, i często mają ideologiczne lub finansowe interesy w prowadzeniu tego typu badań. Ponadto nie lubią oni ograniczać swojej pracy – zauważył Saunders.

Podczas interpelacji poselskich, lord David Alton podkreślał, że żaden z uczonych, którzy pojawili się przed parlamentarzystami nie potrafił uzasadnić sensowności tworzenia hybryd ludzko-zwierzęcych. Za każdym razem powtarzali oni, że mają one służyć stworzeniu takich komórek macierzystych, dzięki którym uda się leczyć różne schorzenia. Zarzucił naukowcom stosowanie „szantażu emocjonalnego”. Podkreślił, że jak na razie udawały się jedynie terapie prowadzone z udziałem komórek macierzystych pobieranych od osób dorosłych, a eksperymenty z hybrydami ludzko-zwierzęcymi są nieetyczne i dyskredytujące dla Brytyjczyków.

Źródło: The Daily Mail, AS
http://www.piotrskarga.pl/ps,7603,2,0,1,I,informacje.html



Poszukiwacze żydowskiego genu

W listopadzie 2000 r. izraelski dziennik „Haaretz” opublikował wiele wyjaśniający raport z badań profesor Arieli Oppenheim i zespołu badaczy z Uniwersytetu Hebrajskiego z Jerozolimy. Same wyniki zostały opublikowane tego samego miesiąca w numerze naukowego miesięcznika niemieckiego wydawnictwa Springer „Human Genetics”. Powód wyjątkowego zainteresowania medialnego wynikał z faktu, że zespół badawczy odkrył pokrewieństwo między mutacjami męskiego chromosomu Y u izraelskich Żydów, „aszkenazyjskich”, „sefardyjskich” oraz „izraelskich Arabów” i Palestyńczyków. Konkluzja była taka, że dwie trzecie Palestyńczyków i podobna proporcja Żydów posiada tych samych trzech przodków, którzy żyli 8 tys. lat temu. Obraz, który wyłaniał się z całości artykułu był w rzeczywistości bardziej złożony i o wiele bardziej kłopotliwy: te mutacje chromosomu Y wskazywały również, że „Żydzi” przypominali „libańskich Arabów” bardziej niż „Czechosłowaków”, lecz „Aszkenazyjczycy” odwrotnie niż „Sefardyjczycy” byli raczej bliżsi „Galom” niż „Arabom”.

Praca ta została napisana i przygotowana do druku w okresie porozumień z Oslo, zanim wybuchła druga Intifada, ale niestety wydano ją dopiero po rozpoczęciu buntu. Dane genetyczne wskazujące, że Żydzi i Palestyńczycy posiadają wspólnych przodków nie spowodowały zmiany nazwy konfliktu zbrojnego na wojnę domową, ale pośrednio wzmocniły hipotezę „naukową” o długiej historii, według której korzenie Żydów znajdowały się na Bliskim Wschodzie.

Przebieg „biologicznej przygody” tego zespołu badaczy ilustruje jak poważnie i rozważnie prowadzone są badania nad „żydowskim” DNA w Izraelu. Trochę ponad rok po tym ważnym odkryciu, na pierwszej stronie dziennika „Haaretz” pojawiła się kolejna sensacyjna wiadomość: wbrew temu co podawano w poprzednim badaniu, nie ma żadnego podobieństwa genetycznego pomiędzy żydowskimi Izraelitami, a Palestyńczykami. Naukowcy przyznali, że ich poprzednia próba nie była wystarczająco uzasadniona i że ich konkluzje były zbyt pośpieszne. Żydzi, przynajmniej mężczyźni, byli tak naprawdę bliżej spokrewnieni z ludnością kurdyjską niż z palestyńskimi sąsiadami. W badaniu opublikowanym po raz pierwszy w czasopiśmie „The American Society of Human Genetics”, okazało się, że krotochwilny chromosom Y wprowadził w błąd niedoświadczonych badaczy. Czytelnicy mogli jednak odetchnąć, gdyż nowy obraz genetyczny nadal wskazywał, że „Aszkenazyjczycy” i „Sefardyjczycy” są blisko spokrewnieni. Tym razem nie przypominali lokalnych Arabów, lecz bardziej Ormian, Turków i jak widzieliśmy Kurdów. Oczywiście, nie można powiedzieć, że brutalna Intifada pośrednio wpłynęła na rozwój genetyki w Izraelu, ale od tego momentu „bracia krwi” znowu stali się dalecy i „obcy”.

Dziennikarka z „Haaretz”, specjalistka od zagadnień naukowych, dla której dzisiejsi Żydzi byli oczywiście potomkami starożytnych Hebrajczyków, natychmiast zwróciła się do historyków specjalizujących się w okresie starożytnym, żeby wyjaśnili zagadkę tego tajemniczego pochodzenia. Żaden ze znakomitych naukowców do którego się zgłosiła nie był w stanie jej pomóc. Nikt nie słyszał o fali emigracji w starożytnych czasach, od północy Żyznego Półksiężyca ku Kanaanowi (Abraham „poszedł w górę ku ziemi Izraela” od południa Iraku). Czyżby, nie daj Boże, odkrycie wzmacniało hipotezę według której Żydzi pochodzą od Chazarów, a nie bezpośrednio od nasienia najważniejszego przodka? Podczas telefonicznej rozmowy transatlantyckiej, słynny profesor Marc Feldman z Uniwersytetu Stanford, uspokoił dziennikarkę: absolutnie nie trzeba było dochodzić do tak skrajnych wniosków. Mutacja chromosomu Y u Kurdów, Turków, Ormian i Żydów jest obecna u innych ludów regionu północnego Żyznego Półksiężyca i nie była szczególną cechą zapomnianych przez Boga i historię Chazarów.

Nie upłynął nawet rok, gdy zagadnienie znowu pojawiło się na stronach „Haaretz”: doskonale wiadomo było, że korzenie męskiej części Żydów znajdują się na Bliskim Wschodzie, lecz poszukiwanie żydowskiego genu u kobiet nadal stwarzało problemy. W nowym badaniu naukowym, które analizowało mitochondrialne DNA, przekazywane wyłącznie przez kobiety, zebrane w dziewięciu żydowskich wspólnotach, odkryto, że korzenie kobiet, które miały być Żydówkami według prawa religijnego, wcale nie znajdowały się na Bliskim Wschodzie.

Na podstawie tego zatrważającego wyniku można było stwierdzić, że „w każdej wspólnocie była mała liczba matek założycielek”, których nie dało się w żaden sposób powiązać. Wymyślono wytłumaczenie, że z Bliskiego Wschodu przybyli wyłącznie Żydzi płci męskiej; musieli więc, z braku innej możliwości, żenić się z kobietami miejscowymi, które, oczywiście, były nawracane zgodnie z prawem.

To wątpliwe wytłumaczenie nie zadowalało zwolenników żydowskiego genu i natychmiast pojawiła się praca doktorska w ramach Technionu z Hajfy, która dowodziła, że pomimo skandalicznego braku poszanowania dawnych kobiet dla jedności ludu żydowskiego, blisko 40% wszystkich „Aszkenazyjczyków” żyjących na świecie, było potomkami „Czterech Matek” (jak w Biblii). „Haaretz” jak zwykle, przekazała tę informację wiernie i w szczegółach. Dziennik Maariv, mniej poważny, lecz w większym nakładzie, również podawał, że te cztery pradawne matki „były urodzone w Erec Jisrael mniej więcej 1500 lat temu, a ich rodziny wyruszyły do Włoch, zanim zamieszkały w rejonie Renu i Szampanii”.

Uspakajające wnioski tezy doktoratu „Aszkenazyjskie mitochondrialne DNA” napisanego przez Doron Behar, zostały również opublikowane w „American Journal of Human Genetics”. Praca została napisana pod przewodnictwem Karla Skoreckiego, doświadczonego eksperta w żydowskiej genetyce. Ten ortodoksyjny profesor z wydziału medycyny z Technionu, który przybył z Uniwersytetu w Toronto, znany już był z niezwykłego odkrycia „cechy kapłańskiej”. Skorecki sam był oczywiście „kohen” i na skutek incydentu, który mu się przytrafił w 1990 r. w synagodze, do której chodził w Kanadzie, postanowił zainteresować się swoim „prawdziwym” pochodzeniem. Miał szczęście, że rabin Keiman, który nie tylko sam był „kohen”, lecz kierował Centrum Kohenów w Jerozolimie i zamówił badanie pochodzenia wszystkich Żydów noszących dziś nazwę „Kochen/Cohen”. Centrum Kohenów jest instytucją, która walczy o budowę Trzeciej Świątyni w miejscu meczetu Al-Aksa i przygotowuje przyszłych kapłanów do posługi w niej. Centrum musiało posiadać rozmaite źródła dochodów, które pozwoliły na sfinansowanie tego badania.

Historia ta może wydawać się abstrakcyjna, ale w rzeczywistości „etnicznej” końca XX wieku przybrała „solidną” postać naukową i wywołała wyjątkowy medialny szum, przyciągając uwagę szerokiej publiczności w Izraelu i w żydowskim świecie. Koheni, dawna dziedziczna elita arystokratyczna, pochodzili z nasienia Aarona, brata Mojżesza i zyskali nieoczekiwaną popularność w erze genetyki molekularnej. Fragmenty genów zwane haplotypami – grupa alleli różnych genów połączonych na jednym chromosomie, które zazwyczaj są dziedziczone jako całość – okazały się wyjątkowe u 50% osób noszących nazwisko Cohen. W badaniach Skoreckiego uczestniczyli naukowcy brytyjscy, włoscy i izraelscy, a wyniki zostały opublikowane w prestiżowym czasopiśmie brytyjskim Nature. To badanie wykazało, bez żadnej wątpliwości, że klasa kapłanów żydowskich pochodziła od jednego wspólnego przodka, który żył 3 tys. lat temu. Prasa izraelska błyskawicznie podała tę informację, która wywołała wielką genetyczną radość!

Najzabawniejszym aspektem całej historii „genu kohen” jest to, że mógłby równie dobrze być „nieżydowskim genem”. Przynależność do judaizmu, jak wiadomo, jest dziedziczona po matce. Nie byłoby nadużyciem podejrzewać, że spora część niewierzących Cohenów na świecie żeniła się od XIX wieku po dziś dzień z gojkami, choć żydowskie prawo im tego zabrania. Prawdopodobnie z tych związków narodziły się nieżydowskie dzieci, które według badania profesora Skoreckiego noszą „cechę genetyczną kohenów”. Ale od kiedy izraelscy naukowcy muszą się zatrzymywać przy takich drobnych detalach, zwłaszcza, że Bóg już nie mieszka w większości z nich? Żydowska czysta „nauka” powinna zastąpić, w erze racjonalizmu, pradawną wiarę izraelską pełną przesądów.

Zachwycone media nie zwróciły uwagi na potencjał „sprzeczności”, który zawierała teoria żydowskiego kapłańskiego genu. I nikt nie dziwił się, ani nie zadawał sobie pytania dlaczego przeprowadzono nagle kosztowne badanie biologiczne ukierunkowane na poszukiwanie dziedzicznych korzeni arystokracji religijnej. Żaden dziennikarz nie zainteresował się publikacją odkryć profesora Uzi Ritte z wydziału genetyki Uniwersytetu Hebrajskiego, który badał inną metodą te same haplotypy kohenów chromosomu Y i nie znalazł w nich nic specyficznego.

Kolejny raz opłacił się szacunek dla „twardych” dyscyplin naukowych. Trudno jest bowiem laikom podważyć wiarygodność informacji pochodzących z dziedziny nauki uważanej za ścisłą. Pod koniec XIX wieku i na początku XX, to antropologia fizyczna produkowała wątpliwe odkrycia naukowe na temat rasy dla spragnionego tego typu informacji społeczeństwa, natomiast koniec XX i początek XIX wieku należy do genetyki molekularnej, która karmi niecierpliwe media cząstkowymi wynikami i półprawdami. Nie można zapominać, że po dziś dzień nie przeprowadzono żadnego badania, które na podstawie przypadkowej puli elementów genetycznych o nieznanym z góry pochodzeniu „etnicznym”, udowodniłoby istnienie jednolitych cech specyficznych dla całego dziedzictwa żydowskiego. Ogólnie rzecz biorąc, informacja na temat sposobu selekcji obserwowanych elementów jest rzadka i rodząca znaczne wątpliwości. Ponadto, pośpieszne wnioski zawsze są zbudowane i wzmocnione za pomocą retoryki historycznej pozbawionej jakiejkolwiek więzi z laboratorium badawczym. Na koniec, pomimo wszystkich kosztownych wysiłków „naukowych”, nie można określić żydowskiego osobnika za pomocą kryteriów biologicznych, jakiekolwiek by one nie były.

Wszystko to nie przekreśla możliwości wkładu antropologii genetycznej w ważne odkrycia dla historii ludzkości, zwłaszcza w dziedzinie zapobiegania chorobom. Możliwe, że badania DNA, dziedzina badawcza dość młoda, będą miały świetlaną przyszłość. Jednak w kraju, gdzie „Żydówka” lub „Żyd” nie mogą w świetle prawa poślubić „nie-Żyda” lub „nie-Żydówki”, nie można traktować na razie jako dojrzałej nauki poszukiwań specyficznych dla członków „narodu wybranego” cech genetycznych. Ta „nauka”, w kontekście izraelskim, tak jak badania zlecone przez rasistów macedońskich, libańskich falangistów, Lapończyków z północy Skandynawii, itp., nie może się uwolnić od niebezpiecznej koncepcji rasistowskiej.

W 1940 r., Walter Benjamin opowiadał historię słynnego automatu (nazywanego Turkiem), który grał w szachy i zadziwiał publikę dokładnością swoich ruchów. Pod stołem ukrywał się karzeł, który z wirtuozerią prowadził partię. W płodnej wyobraźni Benjamina, automat przedstawiał w pewnym stopniu myśl materialistyczną, a ukryty karzeł teologię: w czasach współczesnego racjonalizmu, wstydliwa wiara również była zmuszona się ukrywać.

Można zastosować to porównanie do kultury nauki biologii w Izraelu i sceny publicznej, gdzie się codziennie pojawia: automat nauki genetycznej gra tylko pozornie na szachownicy. Prawda jest taka, że to garbaty karzeł, to znaczy tradycyjna koncepcja rasy, który musi się ukrywać, żeby być w zgodzie z „polityczną poprawnością”, pociąga za sznurki w komicznym spektaklu chromosomów.

Autor: Shlomo Sand
Tłumaczenie: H. Zbonikowska-Bernatowicz
Źródło: Le Monde diplomatique
http://wolnemedia.net/nauka/poszukiwacze-zydowskiego-genu/



Premier Donald Tusk i Władysław Bartoszewski zostali wygwizdani podczas składania kwiatów na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Prezesa PiS przywitały gromkie brawa. Uroczystość pod pomnikiem Gloria Victis na Wojskowych Powązkach stanowi co roku punkt kulminacyjny obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.


Islamiści w Tunezji przeszli długą drogę. Przez lata tłamszeni przez władze, zepchnięci do podziemia i prześladowani, dzięki „jaśminowej rewolucji” wracają do łask. Po ustąpieniu dyktatora, znów mogą wystartować w wyborach. Jaki kawałek politycznego tortu wykroją dla siebie? I co się stanie z Tunezją, najbardziej liberalnym arabskim krajem, jeśli będzie to duży kawałek? „Grozi nam powrót do średniowiecza” – uważa część Tunezyjczyków.


Co przedstawiają te budynki w GoogleMap … OBOZY KONCENTRACYJNE ?

Tekst i obraz jako ukryty przekaz-DEPOPULACJA

Wywiad z Dr. Websterem G. Tarpleyem, [ http://prawda2.info/viewtopic.php?t=17276 ] w którym omawia plan elit eksterminacji 90% ludzkiej populacji, napisany w latach 70-tych przez J.P. Holdrena asystenta prezydenta Obamy ds nauki i technologii i dyrektora biura polityki ds nauki i technologii w Białym Domu. Plan ten został zawarty w książce Holdrena- Ecoscience, która jest przerażającą lekturą opisującą potrzebę depopulacji oraz metody do jej przeprowadzenia.

G44-dinkelo skomentuje to tak: ” Już nie jeden raz w historii ludzkość, zanurzona w oparach absurdu, doprowadzała się do nieszczęść gorszych od wszelkich katastrof jakie sprowadza na nas Natura. W samym tylko XX wieku wymordowano 189 milionów ludzi w ludobójstwach, wojnach i niepokojach społecznych. Nośność ideologii ekologicznej, wykorzystującej altruistyczne cechy ludzi i instynkt lęku, jest bez porównania większa niż dawnych ideologii religijnych i mocarstwowych przybranych w nacjonalistyczne i społeczne piórka. Wydaje się, że nadszedł czas byśmy otrzęśli się, jak ze złego snu, z samobójczego uznawania się za obcą naturze aberrację, i zaakceptowali naszą rzeczywistą rolę do której przywiodła nas ewolucja-rewoluicja zaprojektowana przez stwórce boga: nie do biernego utrzymywania na Ziemi status quo ante, ale do roli świadomego gospodarza i obrońcy biosfery, którego intelekt i narzędzia techniczne przedłużą jej trwanie przez przyszłe eony czasu i poniosą życie poza Ziemię, w pustkę Wszechświata.”


…. ,a http://www.globalnaswiadomosc.com/niemowletaniesaludzmi.htm pisze tak:
Niemowlęta nie są ludźmi ? Biały Dom zmienia kurs… W poniższym artykule pragniemy Wam pokazać, iż należy przestać się łudzić, że w niedalekiej przyszłości świat będzie wciąż taki jak ten, który znamy do teraz. Nowy Prezydent USA i jego administracja rozwiewa te nadzieje, wyraźnie zmieniając kurs swojej polityki. Wygląda na to, że dążą oni do stworzenia całkowicie „nowej rzeczywistości”. Ich hasłami przewodnimi są: terroryzm (wdrażanie globalnej kontroli), globalne ocieplenie i przeludnienie (wg. nich główne na zdjęciu powyżej:

powody zapaści gospodarczej, społecznej i ważny czynnik J.P.Holdren i Barack Obamawpływający na globalne ocieplenie).Wydaje się, że mają oni wizję nowej ziemi, swoistego nowoczesnego Edenu, gdzie małe grupki ludzi, żyją sobie „w spokoju”, a nauka staje się swoistego rodzaju wiodącą religią Czyli naukowcy mieliby być kapłanami społeczeństwa przyszłości.
Skąd te przypuszczenia ? Na Biolog.pl możemy przeczytać wypowiedź Obamy: „Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, nauka wydaje się kluczem do przetrwania. Zarówno dla naszej planety jak i nas samych jako narodu, oraz naszego dobrobytu i bezpieczeństwa. Nadszedł czas, byśmy znowu naukę zaczęli traktować jako jedną z najważniejszych dziedzin życia.” Podczas nominacji Johna P. Holdrena na stanowisko Głównego Doradcy Prezydenta ds. Nauki i Technologii, Barack Obama powiedział znowuż coś innego: „promocja nauki nie polega tylko na dostarczaniu zasobów, lecz też na zapewnieniu tego, aby fakty i dowody nie były zniekształcane, lub też ukrywane”. Są to nawet ładne słowa, lecz co jeśli mają one inny podtekst niż ten, który zwykliśmy dotychczas przyjmować za właściwy ? Znając przekonania i historie kariery Johna P. Holdrena, wszystkie te zdania te brzmią raczej jak echo dochodzące do nas gdzieś z głębin Orwellowskiej rzeczywistości, niż zapowiedz czegokolwiek dobrego… A oto dlaczego tak sądzimy: Otóż John P. Holdren wydał w roku 1977, jako współautor książkę pt. „Ecoscience”, w której uzasadniał potrzebę wprowadzenia „planetarnego reżimu”, w którym globalna policja mogła by nadzorować realizacje planu kontroli populacji, włączając w to przymusowe aborcje i masowe sterylizacje. Plan ten byłby realizowany, miedzy innymi także używając wody w kanalizacji jako dystrybutor odpowiednich medykamentów i chemikaliów, jak i obowiązkowych wszczepień implantów, które nie pozwalały by partnerom na posiadanie więcej niż jedno dziecko. Z tej właśnie książki pochodzi jego sławny już wniosek, iż „niemowlęta nie są ludźmi..” (!)

Holdren pisze w niej:
„…stworzyć możliwości rozwoju płodu do czasu jego urodzenia, oraz biorąc pod uwagę, mające zasadnicze znaczenie, wczesne społeczne doświadczenia, karmić go odżywczym jedzeniem, dzięki czemu rozwinie się w końcu, po kilku latach stając się człowiekiem”.

Ten człowiek jest teraz odpowiedzialny za cala politykę USA w kwestii rozwoju technologii i nauki ! Na portalu Paranormalne.pl możemy przeczytać (sprawdziliśmy ), że: „Koncepty nakreślone przez Holdrena, Paula Ehrlicha i Anne Ehrlich były tak szokujące, że w lutym 2009 „Front Page Magazine”*1 odrzucił całą historię pod pretekstem bycia szaloną. Ludzie po prostu nie byli w stanie uwierzyć, że coś takiego może być prawdą. Dopiero gdy na innym blogu*2 zamieszczone zostały faktyczne zrzuty z książki Holdrena teoria przestała być wreszcie „teorią konspiracyjną”.Ta sprawa jest poważniejsza niż kiedykolwiek ponieważ Holdren oraz jego koledzy są teraz czołowymi postaciami w ruchu przeciwko „zmianom klimatu” który z tymi zmianami klimatu ma zamiar walczyć szalonymi sposobami jak np. programami skupionymi na geoinżynierii. W kwietniu raportowaliśmy, że Holdren przedstawił „Projekty geoinżynieryjne na wielką skalę mające na celu „oziębienie planety” jak np. „wystrzeliwanie cząsteczek zanieczyszczenia aby te odbijały promienie Słońca”, które jak wielu zauważyło już teraz pokrywają planetę pod postacią chemtrails (oficjalnie biotrails)”.

Strona 837: Obowiązkowe aborcje staną się legalne.

Holdren pisze tam: „Jak najbardziej, zostało określone, że prawa powiązane z kontrolą populacji, a nawet prawa mówiące o przymusowych aborcjach, mogłyby być wprowadzone nawet z aktualną konstytucją jeżeli tylko kryzys populacji stałby się zagrożeniem dla społeczeństwa.”

Całkiem niedawno Portal ONET poinformował nas co następuje:

„Obama chce użyć radykalnej technologii do schłodzenia Ziemi
Nowy doradca naukowy prezydenta Baracka Obamy oświadczył, że globalne ocieplenie jest tak daleko posunięte, że administracja Obamy rozważa użycie radykalnych technologii do schłodzenia powietrza na Ziemi. John Holdren, doradca prezydenta, powiedział agencji AP, że w ekipie Obamy jest omawiana idea użycia geoinżynierii w walce z ociepleniem klimatu. Jedno z ekstremalnych rozwiązań zakłada wystrzelenie skażonych cząstek do wyższych obszarów atmosfery, tak aby odbić promienie słoneczne…” Podsumowując powyższe – J.P. Holdren zamierza zająć się” najpoważniejszymi” wg. niego i Prezydenta Obamy problemami nurtującymi USA i Świat. Zamierza tak zmierzyć się z problemem przeludnienia (vide artykuł na naszym portalu: Czy wiecie że ? – czyli mity które w nas wpojono… oraz niedawno opublikowane przez nas video, pt. Alarm ! program redukcji populacji ujawniony), jak i z tzw. Globalnym Ociepleniem (vide nasz artykuł sprzed prawie 3 lat, lecz wciąż jeszcze bardzo aktualny, pt.: „Projekt Deep Shield” , wraz z załączonymi tam materiałami video).

Czyżby J.P. Holdren miał się stać dla administracji Obamy tym, kim D. Rumsfeld był dla administracji Busha ? (vide nasz artykuł : „Kim jest D. Rumsfeld ?” )

Jakie są prawdziwe zamiary Prezydenta Obamy ? Nie będzie chyba przesadą, kiedy doradzimy wszystkim uważne obserwowanie tego, co się na świecie dalej będzie działo. Szukajcie informacji i po prostu miejcie się na baczności. Nic nie jest jeszcze do końca pewne, ale powodów do poważnego niepokoju na pewno nie brakuje…

źródła:

http://www.infowars.com

http://www.endtimes.punt.nl

http://www.frontpagemag.com

http://www.nypost.com

http://www.wikipedia.org

http://www.onet.pl

http://www.paranormalne.pl

http://www.biolog.pl


Socjotechnika, inżynieria społeczna, inżynieria socjalna – w politologii, socjologii i marketingu to zespół technik służących osiągnięciu określonych celów poprzez manipulację społeczeństwem. […] Socjotechnika odwołuje się do emocji człowieka i stara się uśpić ludzki rozum. […] Socjotechnika to m. in: Działanie indywidualne lub grupowe zmierzające do uzyskania pożądanego zachowania jednostek i grup społecznych w kierunku chciwych egocentrycznych celów dla zwolenników NWO. Sztuka lub umiejętność skutecznego oddziaływania na innych w osiągnięciu zamierzonego celu jakim jest podporządkowanie sobie populacji ludzkiej dla psychopatycznych celów transhumanistów którzy wierzą w technologie i dzięki niej osiągną niesmiertelość







C.D.N. _____


Alex Jones on gay rituals of Bohemian Grove


Kryminalne światowe terrorystyczne lobby Rządu Davida Camerona nie zrezygnuje z budowy reaktorów. Dyskusja po awarii japońskiej elektrowni atomowej nie wpłynęła na decyzję w tej kwestii. Nie przyczyniła się do tego też rezygnacjaNiemiec z energetyki nuklearnej.Rząd w Londynie zapewnia, że mimo iż budowa jest planowana, nie będzie ona subsydiowana przez państwo. Wielka Brytania ma długą tradycję energetyki jądrowej, pierwsza elektrownia w Calder Hall powstała w 1956 roku. Budowę nowych elektrowni atomowych, które zastąpią zamykane stopniowo stare siłownie, zatwierdził jeszcze poprzedni rząd Partii Pracy.Rozłam w tej sprawie pojawił się w obecnej koalicji. Liberałowie byli przeciwko opcji nuklearnej, konserwatyści za, ale przeważyła w końcu opinia większego partnera i wybrano już lokalizacjeośmiu nowych elektrowni. Dla zapobieżenia ewentualnym protestom społecznym nowe reaktory mają powstać w tych samych miejscach, w których działały stare. Lobby obrońców środowiska zmieniło w ostatnich latach negatywną opinię o energetyce jądrowej. Planowana w przeszłości budowa elektrowni wykorzystujących przypływy morskie nie doszła do skutku. Brytyjczycy zaczęli się buntować przeciwko planom wzniesienia tysięcy turbin wiatrowych na lądzie i morzu.Jedna ze wsi w zachodniej Anglii uzyskała nakaz sądowy zatrzymania hałaśliwych turbin, a pewne małżeństwo ze Szkocji wniosło pozew do sądu o odszkodowanie za utratę farmy, również w związku z hałaśliwą turbiną wiatrową. Goniec Polski >> http://goniec.com/wiadomosci/gospodarka/6129,atom-energia-przyszlosci-na-wyspach/


Zaloguj | Załóż konto

Wszystkie kategorie
Technologia
Nauka
Finanse
Życie
Zainteresowania
Społeczeństwo
Rozrywka
Różne

Popularne
Oczekujące
Rekomendowane

Grupy
Top 100
Najnowsza aktywność

Dodaj artykuł
Głos nowego pokolenia
12
głosuj
Znużonym niedomówieniami i dezinformacją przedstawiam przejrzysty, relatywny opis rzeczywistości.Artykuł podzielony jest na pięć części, z których każdy znajdzie coś dla siebie.
Wyświetlenia: 671 Zamieszczono 25/05/2011
Wyślij

Rekomenduj

Grupy

Wklejka

Zapamietaj

Drukuj / PDF
Odrzuć

(0)

Manifest

Media głównego nurtu przekonują by alternatywnej wizji rzeczywistości przypiąć etykietkę „sekciarstwa” lub „wariactwa”. Do tej pory media, tworząc nam obraz rzeczywistości, wykorzystywały naszą nadzieję o dostatnim życiu i szczęśliwej przyszłości. Przez manipulacje stworzono nam miraż normalności, gdzie:

Złe jest moje ciało, bo jest ograniczone i chore, zła jest rodzina, bo stwarza problemy, źli są ludzie dookoła, bo są fałszywi, zła jest praca, bo ogranicza człowieka, złe jest życie, bo nie daje radości, a dobre są masowe media, bo zapewniają odpoczynek i zróżnicowanie emocjonalne, dobre są pieniądze, bo zaspokajają potrzeby narzucane przez media.

Nie pozwolono Nam cieszyć się konkretnymi aspektami życia takimi jak: praca, zabawa, radość, śmiech, towarzystwo, przyjemności zmysłowe i umysłowe, a ukierunkowano Nas na ciągłe poszukiwanie pewności, aprobaty, uznania i szczęścia. Piętno socjotechnik zaczyna być coraz mocniej odczuwalne, przez co ludzie powracają powoli lecz konsekwentnie do fundamentów swojego człowieczeństwa. Dostrzegają, że musi istnieć jakiś lepszy sposób na życie niż uzależnianie się od sztucznej normalności, toteż zaczynają od nowa poszukiwać prawd dotyczących samego siebie, celu i sensu życia.

Kim jestem? Za kogo się uważam? Po co żyję? Są to podstawowe pytania, które towarzyszyły ludzkości od zarania dziejów. Jako że My – ludzie współcześni, jesteśmy tacy sami jak nasi przodkowie, to powinniśmy według swojego wewnętrznego ducha, sumienia próbować odpowiedzieć na te pytania. Niestety, z następujących powodów: braku czasu, obowiązków życia codziennego, czy też czysto materialnych; naszych żądz konsumpcyjnych, nie potrafimy na chwilę zatrzymać się i porozmyślać. Na dodatek wszechobecne reklamy każą Nam koncentrować się tylko na tym, co namacalne, wpychając Nas w materialne koryto. Wiary współczesne, stwierdzając, że prawdziwe życie wolne ideowo zaczyna się po zakończeniu życia doczesnego, mają także niebagatelny wpływ na Naszą percepcję.

Zatem ja, zwykły człowiek, w końcu mówię stop. Nie chcę obudzić się za późno. Nie chcę czekać na lepszy byt po życiu. Z prostej matematyki i wewnętrznego sumienia stwierdzam: nie warto żyć złudną nadzieją jutra. Chcę w końcu rozpiąć skrzydła, by poczuć wiatr wiejący zgodnie z moją naturą, a nie przeciwko mnie samemu. Odnaleźć przyjemność w rzeczach małych, a nie w sztucznym, narzuconym odgórnie, mirażu świata.

Jak to uczynić, gdy nie wiem, czego chcę? Nie potrafię nawet sam się określić? Czyżbym sam się zagubił w monotonii i pogoni za statusem, tytułem, renomą i lepszym jutrem? Czy zgubiła mnie moja ignorancja? Nie dość, że nie rozumiem sam siebie, to odrzucam całą wiedzę, którą chcą mi przekazać ludzie podobni do mnie samego. Może powinienem tak, jak moi pradziadowie znaleźć czas, by usiąść w bezchmurną noc przy ognisku i zastanowić się, co taka mała jednostka znaczy w tym wielkim świecie.

Jeśli w ówczesnej pogoni nie potrafisz znaleźć chwili czasu na wytchnienie, zastanowienie się nad swoim losem, to przynajmniej zrozum jedno – system, w którym żyjesz, już Cię zniewolił. On to stworzył Twój sztuczny obraz świata, który nosisz w sercu i głowie. Zrozum, sam dla siebie musisz być wartością nadrzędną, bo to TY tworzysz swój świat. Dzięki swojemu materialnemu bytowi, którym jest Twoje ciało, istniejesz tu i teraz, a przez wykorzystanie zmysłów, możesz interpretować rzeczywistość tak jak tego chcesz. Twoje ciało nie zostało stworzone tylko do służenia innym, ale w szczególności Tobie samemu. System, w którym żyjesz, już tak mocno Cię pochłonął, że zatraciłeś swoje człowieczeństwo. Dla osób narzucających doktrynę masz być ciemną masą, robocikiem – masz służyć, a w razie wojny być użytym jako narzędzie walczące o dobro ludzi tworzących Twoją zamkniętą, sztuczną rzeczywistość.

Jesteś wolny, bo możesz kupić co zechcesz. Przez takie stwierdzenie wolność została ograniczona do zaspokajania potrzeb. Odczucie szczęścia złączone zostało z posiadaniem, natomiast wolność duchowa przez wyuczone emocje stała się już dawno zniewolona, a niczym nieskrępowane myślenie jest ciągle wyśmiewane.

Piszę do Ciebie, byś się zatrzymał i spojrzał krytycznie na siebie, na ludzi dookoła. Zobacz ich smutne twarze, ich nieobecny wzrok. Spójrz na nich, skup się na chwilę. Dostrzegasz, że są to ludzie, których tak naprawdę nie ma – są bezosobowi. Oni niby coś słyszą, lecz nie słuchają, gdzieś patrzą, ale nic nie widzą. Oni śpią w swoim małym, tylko dla nich realnym świecie. Przyjmują to, co jest im dane, za najlepszą formę życia. Oni ciągle wewnętrznie czegoś chcą, potrzebują, ale nawet sami nie potrafią określić, czego dokładnie oczekują od siebie i otoczenia. Życie stało się dla nich wielkim spektaklem emocjonalnym wywoływanym przez media, a brak tych doznań powoduje wewnętrzne znużenie i brak zainteresowania życiem. Przez poszukiwanie jedynie sztucznego szczęścia przestali oni być świadomi swojej osoby. Oni nie żyją tak, bo lubią, ale z powodu ciągłej presji, strachu przed stratą i nadziei o lepszym jutrze. Apeluję do Ciebie drogi czytelniku byś się obudził z tej sztucznej rzeczywistości. Przecież nie tak miał wyglądać XXI wiek.

Zrozum, że Twój byt materialny, którym jest Twoje doskonałe ciało, odbiera rzeczywistość przez zmysły, jednak to wszystko przechodzi najpierw przez filtr Twojej podświadomości, przez Twojego ducha, Twoją własną sekretarkę. Ona decyduje na tle emocjonalnym za Ciebie o tym co jest ważne, a co nie. WAŻNY JEST CZŁOWIEK. Tylko Ty masz ze sobą, swoim umysłem i ciałem najlepszy kontakt i tylko Ty możesz wiedzieć, co jest dla ciebie dobre.

Rzeczywistość

Współcześnie duży odsetek osób ograniczonych do konsumpcji akceptuje obecny status quo. Jednak spora grupa młodych ludzi w zasadzie nie wie po co żyje, nie wie co i w jakim celu robi. Wynika to z obiektywnej obserwacji rzeczywistości, gdyż zauważają oni, że to wszystko nie gra i nie trzyma się kupy. Czyli w zasadzie nie jest z nimi źle, bo myślą przez co są czujni. I to jest najważniejsze.

Podstawowym imperatywem (zasadą nie podlegającą dyskusji) ekonomii jest założenie, że dobrobyt warunkuje status socjalno-społeczny. Dzięki niemu ludzie mogą poświęcać czas nie na walkę o byt, a na rozwój takich dziedzin jak nauka, kultura i polityka. Narodowy dostatek można uzyskać przez pracę u podstaw, albo wykorzystanie potencjału innych krajów. Stworzenie Narodu opartego na niewolniczej pracy innych jest łatwiejsze niż racjonalne gospodarowanie i integrowanie pracy społeczeństwa, przez co Nasza kultura wyrosła na złym fundamencie – żądzy. W dawnych wiekach cesarstwa władały podległymi ludami. Współczesne niewolnictwo zaczęło się w 1455, kiedy to papież Mikołaj V dał prawo uczynienia niewolnikiem każdego, kto nie był chrześcijaninem. Całe społeczeństwa zaczęły dzielić się na grupy lepszych i gorszych przez co Europejczycy pozwalali sobie na tworzenie podległości. Odrzucając idee pracy u podstaw nie egzekwowali oni w zgodzie z prawami równowagowymi, a swój rozwój uzależnili od innych. Obecnie od dziecka dzielimy się na grupy, które z założenia są lepsze bądź gorsze. Skłonność ta przekłada się na Nasze przeświadczenie mówiącym, że Chińczycy muszą pracować, Murzyni przez biedę oddawać swoje dobra naturalne. Takie podejście to herezja współczesności, lecz przez ignorancję jest ono kultywowane i przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Żyjemy w kulturze stworzonej przez psychopatów dla psychopatów. „Idealną sytuacją dla każdego człowieka – tłumaczył kiedyś laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii James Buchanan – jest ta, która pozwala mu na pełną wolność działania przy jednoczesnym kontrolowaniu zachowania innych w celu wymuszenia posłuszeństwa na drodze do realizacji własnych pragnień. Innymi słowy, każdy człowiek poszukuje władzy nad światem niewolników”. W tym świecie ludzie osiągają dobre samopoczucie dzięki uległości innych. Narcyzm, mentalne uwielbienie samego siebie rekompensuje ludziom defekt emocjonalny polegający na braku odruchów moralnych i braku empatii. Niesieni ideą pożytecznego egoizmu posiadamy podwyższoną skłonność do agresji, powstałej przez budowanie społeczeństwa na przydatności innych do własnych celów. Cała patologia dzisiejszego systemu powstaje z prostej przyczyny – „nowoczesny” człowiek funkcjonuje w trybie awaryjnym.

Człowiek współczesny przeładowywany jest informacjami i odczuciami. Ciągle bombardowani jesteśmy bezpośrednimi i podprogowymi sugestiami i informacjami. Jesteśmy wręcz uzależnieni od wymuszonych odczuć, ponieważ hormony, neuroprzekaźniki wydzielane w Naszym mózgu podczas spektaklów telewizyjnych nie są niczym innym jak naturalnymi narkotykami. Niestety Nasz organizm poddany takiej obróbce działa niepoprawnie. Nasze ciało zostało stworzone tak skomplikowanym, byśmy mogli poświęcić jak najwięcej czasu na regeneracje poprzez odpoczynek fizyczny i psychiczny. W czasach archaicznych tak dużej analizie informacji i odczuć, wynikającym współcześnie z oglądania telewizji, towarzyszyła mobilizacja całego organizmu. Nasz organizm ewolucyjnie nie jest przystosowany, by w pozycji siedzącej, być poddawanym takiemu stresowi. Skutkuje to całym spektrum chorób związanych z urbanizacją: cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, chorób wieńcowych. Jednocześnie nasz mózg zaczyna działać w trybie awaryjnym. Przytłoczeni nadmiarem informacji, których nie jesteśmy w stanie przeanalizować skracamy automatycznie ich obieg w mózgu. Odłączone zostaje automatycznie najmłodsze ewolucyjnie kresomózgowie, a w szczególności płat przed czołowy, który odpowiada za typowo ludzkie cechy – empatię, altruizm, tolerancję. Przez ciągłe przeładowanie mamy problemy z komunikacją uczuć i relacjami społecznymi. Wolniej interpretujemy myśli i uczucia innych ludzi. Mamy kłopoty z widzeniem spraw z cudzej perspektywy, a podczas dyskusji nie analizujemy opinii drugiej strony przez co współczesna publicystyka i polityka oparta jest na walce słownej. Doprowadziło to do eksplozji dezinformacji[1] i propagandy, która przez tworzenie niedomówień i pomieszanie argumentów blokuje dialog intelektualny. Jednocześnie w salach administracyjnych, miejscach oświaty, na konferencjach ludzie ze sobą nie rozmawiają, jedynie się wzajemnie rozweselają. Nie wymieniają się ideami, a przekazują sobie obrazy i spostrzeżenia. Argumentują nie za pomocą zdań, lecz dobrego wyglądu, oczerniania innych, reklam i autorytetów. Trend ten wpłynął na współczesną mentalność ludzi – widzów i obserwatorów, kierujących się jedynie roszczeniami i przywilejami.

Przez ideę relatywizmu i chorą tolerancję ludzie zapomnieli czym są normy etyczne i moralne, które przez tysiąclecia stanowiły fundament społeczny. Nikt nigdy nie miał tak pomieszane w głowie, by kradzież, konflikty zbrojne i zbędną rozpustę nagradzać laurami. Lecz przez relatywizm, stwierdzający, że każde założenie jest do logicznego obalenia, współczesny świat zwariował, gdyż rozrabunek pod nazwą „podatku” stał się normą, kradzież mienia nazwana „nacjonalizacją” stała się właściwa, tyrania nazwana „dyktaturą proletariacką” zniewalała ludzi pod przykrywką ochrony, korporacyjną agresywność nazwano „umiłowaniem pokoju”, masowe ludobójstwa „sprawiedliwością ludową”.

Współcześnie dużo łatwiej być dobrym człowiekiem, ponieważ bez problemu spełnia się wymagania etyczne, gdyż te obniżyły się do poziomu średniowiecznego plebsu. Od kiedy prawdziwie dobrzy ludzie zobojętnieli na zdziczenie społeczeństwa, które to, przez chorą tolerancję i brak odpowiedzialności, moralnie odwróciło wzrok od prawdy, nad światem zaczęło triumfować zło.

Od kiedy osoby rządzące odkryły, że społeczeństwo lepiej uzależnić nadzieją, a nie wdzięcznością to „nowoczesne” wybory zaczęły być plebiscytem obietnic. Politycy mając „nowoczesny” mandat zaufania, nie są pociągani do odpowiedzialności za łamanie kontraktu zbiorowego, którym są – obietnice wyborcze. Społeczeństwo Polskie nie głosuje na prawdę, a na fikcję jutra. Ludzie akceptują fałsz, bo emocjonalnie zobojętnieli na proces polityczny i uwierzyli w prawdę zawartą w wybiórczych statystykach. Jednocześnie wierzą, że jedyną możliwością zabezpieczenia interesu narodu jest administracja państwowa. Jednakże za błahe przewinienia obywatel jest szybciej i surowiej karany niż skorumpowany urzędnik, ponieważ posiada on, za duże pieniądze podatnika, własnego prawnika, który skutecznie chroni go przed oskarżeniami.

Współcześnie 25% polskich rodzin ma problem z deficytem budżetu domowego, który powiązany jest bezpośrednio z kryzysem ekonomicznym i gospodarczym. Pojeni przez ministra finansów i premiera propagandą sukcesu nie dostrzegamy, że Nasz kraj ekonomicznie i gospodarczo jest na krawędzi kryzysu. Tak jak niewłaściwe wykorzystywanie możliwości jakie daje socjalizm prowadzi do sytuacji występowania nadmiaru pieniędzy przy niewielkiej ilości dóbr materialnych, tak podczas chorego kapitalizmu występuje nadmiar produktów przy deficycie uniwersalnego środka płatniczego. Obecnie, dzięki zaciąganiu kredytów i tzw. zaawansowanych instrumentów finansowych, zamiast pieniędzy w gospodarce krążą długi, a cenę, którą płaci się za ich obsługę tworzy z Nas i Naszych dzieci niewolników.

Machając ręką na patologię systemu oddaliśmy dobrowolnie sprawy Państwowe ludziom, którzy bojąc się wyjawienia prawdy o niewydolności Państwa i o swoich oszustwach, obecnie wyprzedają ostatni dorobek Narodu Polskiego. Współczesna, masowa emigracja Polaków na Zachód jest niczym niewolniczy wywóz ludności z Afryki w poprzednich wiekach. Tak jak ówcześni Afrykanie woleli za to obwinić Europę, bo dla tamtejszych dyktatorów i reżimów łatwiej było winą obarczyć zachód, tak teraz rządzącym Polską problem zrzucają na bezrobocie.

W tym świecie Międzynarodowa Organizacja Pracy określa mnie – młodzież europejską „straconym pokoleniem”, które nie może znaleźć sobie zajęcia. Okazuje się bowiem, że w Polsce wśród 25-latków pracy nie ma co czwarty, a plagą są śmieciowe, czasowe umowy zastępujące pełny etat.

We własnym kraju w celu odnalezienia pracy skazany jestem na kombinowanie, oszukiwanie. Wychowano mnie w ideologii opierającej się na zdrowej rywalizacji, która rozgrzesza niehonorowość, a nawet agresję w stosunku do każdego, kto zagrozi mojej pozycji. Nauczono, że praca ma świadczyć o mojej przydatności do życia społecznego i rekompensować wewnętrzny strach przed bezużytecznością. Jednocześnie proces nauczania nastawiony na wyrabianie odruchu Pawłowa, polegającym na nie myśleniu samodzielnym, skazał wielu ludzi do uległości przed „mądrzejszymi” przedstawicielami ludu, jako że tylko oni potrafią nas obronić i utrzymać przy życiu. Dodatkowo szkoła nie jest nakierowana na rozwój intelektualny i poszerzanie światopoglądu, a na udowadnianie i przepisywanie wiedzy wcześniej zdobytej. Młodzieży nie przeszkadza, że może czegoś nie umieć, a boi się, że ich niewiedza może się uwidocznić na egzaminach. Po 18 latach ciężkiej rywalizacji, nieprzespanych nocach przed egzaminami i praktykowaniu mniejszych, bądź większych oszustw ze szkoły wyniosłem papier, który umożliwia pracę robotnika w garniturze.

Starsi Polacy pamiętający czasy, gdy było znacznie trudniej niż jest teraz, przekonują o bezsensowności wyrażania swoich poglądów o tym w jaki sposób żyję. Zostałem zmuszony swoją frustrację wylewać w komentarzach internetowych, za które obecnie rząd może nasłać na mnie ABW.

Tymczasem żadna z głównych teorii ekonomicznych nie mówi ani słowem o tym, że pieniądz jest tworzony hurtowo w systemie bankowym będącym własnością tajnych grup. W rezultacie globalny majątek skupia się coraz bardziej w rękach uprzywilejowanej klasy społecznej. Klasa średnia jest zmuszona korzystać z pieniądza, który nie jest środkiem wymiennym, tak jak uważa to większość ludzkości, a współcześnie jest jedynie środkiem płatniczym, za obsługę którego wymuszono płacenie na nich podatków w postaci inflacji, podatku dochodowego i długu.

Współcześni ludzie nie mają czasu na analizę i ocenę swojej rzeczywistości. Młodzież całą uwagę koncentruje na wypełnianiu CV kolejnymi studiami oraz na kombinowaniu, a ludzie starsi zaangażowani są całkowicie na zapewnieniu bytu rodzinie.

Na poprawie jakości swojej pracy skupieni są specjaliści, inżynierowie, ubiegający się o wyższe stanowisko menadżerowie, poszukujący zysku z aktyw inwestorzy i spekulanci. Ci, którzy nastawieni są na zarabianiu coraz większej ilości pieniędzy, wyzbyli się wielu cech związanych z empatią i altruizmem. Reszta ludzi pracuje, bo musi nie angażując się w jakość swojej pracy.

Nie licząc specjalistów, którzy odnaleźli swoje powołanie, społeczeństwo z pierwszej dekady XXI wieku podzielone jest z jednej strony na psychopatów, z drugiej statystów, pogrążonych w bierności niezdolnych do samodzielnego działania. Nie zdziwię się, gdy na tym fundamencie do łask powróci ideologia faszystowska dzieląca ludzi na lepszych i gorszych.

Nie wiem kto stworzył współczesny standard ekonomiczny i socjalny, ale wiem czym Ci ludzie muszą się charakteryzować. Nie potrafią oni w sposób sensowny nic zorganizować. Nie widzą długofalowo, nie przewidują, działają jedynie doraźnie, na zasadzie szybkiej eksploatacji rabunkowej, a co będzie później, to się okaże. Skupieni wokół własnej ideologii, która karze im maksymalizować dochód bez względu na koszty społeczne, czy środowiskowe, doprowadzili do wielkiego regresu cywilizacyjnego. Stworzyli oni globalne imperium, gdzie miliony ludzi przez znamię długu, bądź wyzysk narodowy pracuje w obozach pracy. Inwestorzy mając do dyspozycji tanią siłę roboczą i brak cła zniszczyli wiele światowych gospodarek. Jednocześnie blokują rozwój większości krajów rozwijających.[2] Posiadając w ręku cały aparat finansowy doprowadzili na przełomie 2008/2009 do kryzysu ekonomicznego, którego jedną z konsekwencji jest zezwolenie na masowe dodrukowanie dolarów, co wywoła w niedługim czasie całkowite załamanie filaru monetarnego. Zmiany spowodowane destabilizacją systemu fiskalnego doprowadzą ludzi różnymi ścieżkami na skraj szoku.

[1] Dezinformacja nie oznacza informacji fałszywej, jest to informacja wprowadzająca w błąd – umieszczona w nieodpowiednim kontekście, oderwana, pozbawiona znaczenia – taka, która tworzy złudzenie wiedzy o czymś, podczas gdy w istocie jest od tego bardzo daleka.

[2] Niebagatelny wpływ na sytuację w krajach trzeciego świata miał Układ Ogólny w Sprawie Taryf Celnych i Handlu, gdzie państwa wysoko uprzemysłowione ciągle prowadziły negocjacje zgodnie z własnymi interesami m.in. zastrzegając ochronę dzięki dofinansowaniu własnych rynków rolnych przed konkurencją ze strony państw rozwijających się, uniemożliwiając tym ostatnim wykorzystanie często jedynego potencjału rozwoju, jakim jest tamtejsza tania siła robocza i lepsze warunki klimatyczne. Jednocześnie obniżono na globalną skalę cła na towary wysoko przetworzone, zapewniając głównie amerykańskim i europejskim producentom dostęp do rynków i uniemożliwiając rozwój konkurencyjnego przemysłu lokalnego w Afryce.

Szok

Szok i dezorientację wywołuje nie tylko sytuacja, gdy przydarza się nam coś złego, ale także utrata orientacji – rozbicie światopoglądu i zagubienie ciągu narracji. Towarzysząca temu zmieszanie i utrata zaczepienia w rzeczywistości może zniszczyć osobowość. Stan ten z umiejętnościami manipulacji umożliwia stworzeniem nowego nurtu społecznego, w którym dotychczasowe wzorce i cnoty zostaną zastąpione nowymi.

Terapia szoku opiera się również na zmianach gospodarczych. Jednym z końcowych etapów transformacji ekonomicznej jest coraz większe rozwarstwienie społeczne, które w ekonomii określa wskaźnika Giniego[3], oraz radykalizm międzyklasowy przejawiające się między innymi w ignorancji, braku porozumienia między pracodawcą a pracownikiem.

Proces ten wywołany jest przez wiele czynników z których głównym jest prywatyzacja – utrata przez Państwa, takie jak Polska, monopolu gospodarczego, kontroli politycznej i administracyjnej na danym terytorium. Trend ten doprowadza do nędzy. Obecnie w Polsce skutki nędzy są ukryte w kreatywnej księgowości np. w defraudacji dokonanej przez system „filarów emerytalnych” podobny do argentyńskiej sprzed 2001roku.

Nędza nie jest szokująca gdy wprowadza się ją powolnie w znieczuleniu społecznym. Szokuje natomiast zapaść ekonomiczno-gospodarcza [przykład Argentyna, Chile], lub wojna [II wojna światowa].

W momencie szoku odczuje się wszechobecne cierpienie, które jest objawem niedostosowania percepcji do prawdziwej, nieraz twardej rzeczywistości.

Przez ciągle postępujące zmiany standardów życia człowiek coraz częściej czuje się zawieszony w próżni, w której nie wiadomo co powinno się zrobić, jak postąpić. Mimo, że nie dostrzega się konkretnych drogowskazów, to trzeba robić kolejny krok naprzód. Wówczas należy bezwzględnie się zatrzymać i starać się dopasować swój wewnętrzny kompas do nowych wyzwań, które stawia przed nami rzeczywistość. W dosłownym tłumaczeniu dopasowanie kompasu jest złapaniem podstawowego kierunku w mentalnej i etycznej przestrzeni, gdyż po szoku czuje się zawieszonym gdzieś między czasem, a przestrzenią. Niestety bez cierpienia nie będzie zrozumienia sytuacji w jakiej się znalazło, bez zrozumienia nie będzie porozumienia, a przy braku porozumienia pojawia się konflikt. Używając metafory człowiek bez cierpienia jest jednym z płatków w wielkiej lawinie sunącej w dół. Osoba w tej sytuacji nie jest w stanie sobie uświadomić, że sam jest przyczyną i skutkiem nawałnicy.

Nowy kanon wartości, który rozwija się wraz z progresem poznawczym, musi się odwoływać do podstawowego wyznacznika, którym mogą być: zasady moralne, konkretne przepisy prawne, uniwersalne dogmaty wiary. Jeżeli są one logiczne, szczere i wypływają z podstawowych praw, to dobrze. W przeciwnym razie łatwo skończyć w jakiejś dewiacji. Stąd wynika, że podstawowy system wartości moralnych należy budować ostrożnie, powoli, i z zastanowieniem, aby nie zejść na fałszywy grunt.

Następnym znaczącym elementem jest miejsce jednostki w grupie, zależności wzajemne grupy i jednostki. To bardzo istotne dwa wyznaczniki świadczące o odszukaniu własnego miejsca w życiu, w świecie, który oparty jest na współistnieniu z innymi ludźmi. O rozwoju lub upadku społeczności decyduje zachowanie wszystkich jej członków. Należy poszukiwać wzajemnej lojalności, empatii, oznak altruizmu, właściwego współdziałania, a wyzbywać nadmiernego działania jednostki na swoje konto. Wykorzystywać poprawnie moc wypływającą z kreatywnego umysłu i możliwości twórczych dłoni, ponieważ posiadamy je nie tylko po to aby brać, ale również nimi kreować. Z tej zależności wynika nowy, inny od współczesnego, cel i sens życia ‑ twórz, a nie tylko bierz.

Należy być ciągle ciekawym, nie poddawać się, a oczekiwać cudów. Poprzez wkroczenie w stan zaciekawienia, angażuje się cały umysł. Dzięki czemu można dostrzec sposobności, których normalnie nie dostrzegamy, gdyż mogą być one ponad naszymi dotychczasowymi oczekiwaniami. Stan ten jest bardzo podobny do umysłu dziecka, otwartego, lecz nie naiwnego. Jedyne co może przynieść to zmiany na lepsze.

Wielu ludzi w czasie szoku bezradnie rozłoży ręce, nihiliści znajdą potwierdzenie swoich teorii o braku celowości i znaczenia wszelkich regulacji i unormowań prawnych, zwyczajowych i kulturowych, a fanatycy odnajdą upragniony koniec świata. Nie można wykluczyć możliwości nastąpienia regresu człowieka, który poprzedzi wzrost przestępczości i prostytucji. Jednak w głowie ciągle mam wyobrażenie Argentyny. Mimo, że eksperci twierdzili, że kraj ten przez kryzys pogrąży się w chaosie, to jednak tamtejsze społeczeństwo dzięki świadomości społecznej udźwignęło się spod presji szoku.

[3] Współczynnik Giniego to standardowy wskaźnik nierówności dochodów, który waha się od zera (gdy każdy ma takie same dochody) do 1 (gdy cały dochód zagarnia jedna osoba). Między połową lat 1980. i końcem pierwszego dziesięciolecia XXI wieku wskaźnik Giniego wzrósł o około 10% – z 0,28 do 0,31. Najmniejszą wartość ma on w Słowenii i Danii, gdzie wynosi około 0,24. Najwyższy jest w Meksyku, gdzie sięga prawie 0,50, oraz w Stanach Zjednoczonych i Izraelu, gdzie przekracza 0,35. Również w Polsce wartość wskaźnika Giniego należy do najwyższych z krajów rozwiniętych i wynosi około 0,37.

(…)W porównawczych danych nie ma Polski, ale według krajowych ekspertów w ciągu ostatnich 20 lat wskaźnik Giniego w naszym kraju zwiększył się aż o 42% (z 0,26 do 0,37), czyli najwięcej ze wszystkich państw rozwiniętych.

Idealizm

O sile duchowej świadczy umiejętność przekazania innym własnej świadomości o sobie samym jak i otoczeniu. Zdobycie wystarczającej odwagi by głosić idee własne, często odbiegające od kanonu współczesnych norm ergo politycznej poprawności, dają szansę przezwyciężenia się obłudzie. Nieliczni ludzie potrafiący odrzucić egoizm, by móc nieskrępowani fałszem wyrazić życiowe prawdy, które umożliwiły ich wewnętrzne spełnienie, należą do wyjątkowej grupy – idealistów.

Idealizm jest wiarą w osiągnięcie zamierzonego celu, przejawia się w pragnieniu doświadczania wspaniałości, wzniosłości i radości, jednocześnie przy świadomości egzystencji na ziemi dla rozwoju i zwycięstwa dobra. Idealizm powinien być nastawiony jednocześnie na aspekt: materialny, psychiczny i duchowy. Monoperspektywiczne poszukiwanie ideału stwarza zagrożenia, gdyż rozwój jedynie w sferze materialnej wpycha człowieka w filozofię hedonistyczną, świadczącą o potrzebie rekompensacji kompleksów, strachu i marności duchowej. Poszukiwanie celu wyłącznie w intelektualizmie zniewala percepcję, gdyż widzi się świat takim jak o nim nauczono. Chęć rozwoju jedynie sfery duchowej zatrzymuje osobę w miejscu, gdyż staje się ona niezaangażowaną w rzeczywistość księżniczką czekającą w zamku na księcia – prawdę.

Złem i destrukcją dla człowieka jest zaniżenie godności ludzkiej, przez całkowite zastąpienie wiedzy wrodzonej wiedzą nabytą i obniżenie poziomu etyczno moralnego za sprawą naciągania praw naturalnych, oraz obniżenie odporności fizycznej i psychicznej organizmu.

Przez zagubienie w odczuciu bezsilności, potrzebie komfortu, oraz psychopatycznym trendzie postetycznym (głoszącym o egoistycznej wolności, nie ceniącej wolności drugiej osoby, oraz o słuszności działania nastawionego wyłącznie na samego siebie), współcześni ludzie nieprawidłowo rozróżniają dobro od zła, a skupiają się jedynie na poprawie własnego ego.

Pycha, czyli wyniosłość, jest spowodowana wysokimi osiągnięciami w życiu doczesnym, lecz przez nią człowiek widzi świat takim jakim chce, a nie takim jakim on jest naprawdę. Jednocześnie w słuszności dotychczasowego postępowania utwierdzają Nas etykiety: robotnika, specjalisty, biznesmena i inwestora. Z łatwością przyklejamy sobie i innym wartość lepszych bądź gorszych, a przecież sukcesy w pracy, pieniądze, atrakcyjność są tak przemijające i ulotne. Mimo, że każdy chce być postrzegany dobrze przez społeczeństwo, lecz czy musimy się od tego uzależniać? Zatraciliśmy pokorę, gdyż ta kojarzy się z niemocą, słabością, podczas gdy jest ona efektem samoświadomości. Poszukiwanie odpowiedzi odnośnie tego co taka mała jednostka znaczy w tym wielkim świecie jest wielką przygodą i ścieżką ku mądrości, toteż wewnętrzną walkę powinniśmy oprzeć na zrozumieniu prawdy o sobie, celu i sensu życia.

Współcześnie poszukiwanie szczęścia złączono z posiadaniem: pieniądza, sukcesu, przystojnego partnera, dobrej pracy, przyjaciół. Od zawsze przekonywali, że człowiek jest istotą społeczną zależną i przywiązaną do wszystkiego co daje mu szczęście, przez co Nasza wiara nie jest nastawiona na poszukiwanie Boga, a wyrasta na założeniu, że nie mając czegoś, nie można być szczęśliwym.

Ludzie zostali nauczeni, by patrzeć na świat przez pryzmat lęku i żądzy. Strach oczywiście może wzbudzać ciekawość, być mobilizujący, lecz w połączeniu z pożądaniem tworzy filtr – lęku przed stratą, przez który społeczeństwo potrzebuje odczucia pewności, a nie możliwości, przez co ludzie paranoicznie boją się porażki, straty, krytyki i odrzucenia.

Przez lęk przed stratą wyrosły w ludziach takie odczucia jak gniew, smutek, złość, zawiść, zazdrość, zwątpienie i bezsilność. W tym stanie daleko Im do zrozumienia czym jest miłość, a przecież to ona powinna wpływać na Ich czyny, bo dzięki niej odczuć mogą spokój, poczucie więzi, radość, wiarę i nadzieję.

Z powyższych rozważań wypływa nowa rewolucja mentalna, bo jeśli człowiek zrozumie, że nikogo nie potrzebuje, to przestanie bać się krytyki, nie będzie dbał o to, co o nim myślą i mówią. Dzięki czemu przecięte zostaną wszystkie sznureczki, za pomocą których nim sterowano. Osoba przestanie być kukiełką, przestraszoną owcą w stadzie, a stanie się wolnym człowiekiem, który będzie miał wybór w jaki sposób chce żyć. Zacznie kwestionować otoczenie i autorytety. Starać się będzie rozbić współczesny filtr, przez który patrzy na świat – sztucznych praw, zasad i reguł, a nawoływać będzie do poszukiwania prawdy.

Prawda jest w każdym z Nas, a przejawia się tam, gdzie dobro nie miesza się ze złem, To jest energia radości, która wywołuje wewnętrzną chęć życia. To ona Nas motywuje i zastępuje potrzebę doświadczenia szczęścia na rzecz odczucia radości. Wsłuchajmy się w nią i na jej sugestiach budujmy świat. Zrozumiemy wtedy kim jesteśmy, czego potrzebujemy i po co żyjemy.

Urodziliśmy się po 4,5mld lat ewolucji na planecie Ziemi. Wspólnie odziedziczyliśmy wspaniałą historię ewolucji[4] nie po to by się bać i kierować się żądzą, a w celu dalszej ewolucji, rozwoju, samorealizacji, zwiększeniu wiedzy i dopracowywaniu światopoglądu. Każdy kreuję swój los i jako, że stworzeni jesteśmy na wzór Boga, to powinniśmy się starać by Nasze czyny były przejawem Boskiej obecności w Nas, toteż każdy powinien być przykładem utopijnej wizji, którą nosi w sercu. Zanik ignorancji na rzecz świadomości przy jednoczesnej odpowiedzialności za swoje czyny i przejawach empatii powinien być motorem postępu, bo dzięki każdemu z Nas jesteśmy w stanie dalej wspólnie ewoluować. Mamy możliwości by tworzyć większe i doskonalsze organizacje, takie jak państwo albo rząd globalny utworzony na fundamencie zrozumienia każdej kultury go budującej, z uwzględnieniem zasad zachowania i równowagi energii.

Podstawową komórką tworzącą każdą wspólnotę jest rodzina. Ona to spełnia wiele funkcji: materialną, opiekuńczą, emocjonalną, a przede wszystkim wychowawczą, gdyż wprowadza dziecko w świat kultury danej społeczności. Mimo wielu problemów, które towarzyszą tworzeniu familii, siłą jednoczącą mężczyznę i kobietę jest miłość. Nie chodzi tu o miłość seksualną, czy też miłość egoistyczną; powiązaną z lękiem przed stratą, a prawdziwą miłość przejawiającą się w spojrzeniu, które mówi: dziękuję Ci za to jakim jesteś.

[4] Ewoluowaliśmy – jako komórki przez miliardy lat w walce z prawami fizyki, jako zwierzęta przez miliony lat walczyliśmy o przetrwanie i jako ludzie przez tysiące lat poszukiwaliśmy odpowiedzi na pytania: jak się tu znaleźliśmy i jaka jest Nasza rola w tym świecie.

Postęp

Dopóki cierpienie wywołane przez zderzenie dotychczasowej percepcji z prawdziwą rzeczywistością powiązane będzie z niechęcią i odrzuceniem, dopóty ludzie nie będą mieli odwagi spojrzeć na własną, usystematyzowaną wizję normalności z innej perspektywy. W celu utwierdzenia się w słuszności swojego dotychczasowego postępowania łatwiej jest im przypiąć sobie etykietkę: robotnika, specjalisty, biznesmena, lub inwestora, by pozostać do końca swojego życia w egoistycznym śnie „co ja z tego będę miał?”, który wyznacza ich cel i sens życia.

Wiem, że na świecie żyją również idealiści – ludzie stojący ponad własnym ego (opowieści stworzonej przez siebie dla siebie). Oni potrafią odrzucić współczesny kanon wartości, dzięki czemu będą mieli wpływ na przyszły los świata.

Romantyczna, a zarazem utopijna wizja usystematyzowanego życia społecznego jest na tyle piękna, że dla większości wydaje się niemożliwa do osiągnięcia. Lecz, kiedy ludzie zrozumieją, że pracują, nie w celu nagromadzenia kapitału, lecz by spełnić własne potrzeby i móc realizować się w tym, czego pragną, a nie muszą, wówczas sen idealistów zacznie się spełniać.

Przez ciągłą manipulacje faktami żyjemy w wielkiej mistyfikacji. Fałszywy rozwój, przez sztuczny wzrost PKB, spowodowany masowym nadrukiem papierków nazwanych pieniędzmi, wymusił wytwarzanie podrobionych towarów i usług. Zmuszono Nas do spożywania nisko jakościowej żywności, ponieważ nie stać nas na prawdziwy pokarm, ponieważ nie mamy realnego postępu, nie mamy realnej gospodarki, nie mamy prawdziwego przemysłu, mamy tylko podróbki.

Trend ten można zmienić stosując

1. Zmiana współczesnego trendu ekonomicznego:

W czystej ekonomii to podaż tworzy popyt. Czyli możliwe wyprodukowane produkty tworzą możliwość ich zakupu. Niestety od kiedy w XXw. zaczęto tworzyć pieniądz bez pokrycia i umożliwiono zaciąganie pożyczek na 100% wartości produktu to tendencja zdrowej ekonomii zmieniła się w chorą. Popyt zaczął tworzyć podaż. Sytuacja rozkręciła ekonomię, lecz zmieniła priorytety społeczne. Społeczeństwo przestało być budowane na możliwościach twórczych jednostek, a zaczęło być tworzone na wyzysku i niewolniczej pracy. Innymi słowy zmiany ekonomiczne otworzyły puszkę Pandory – kiedyś pieniądz służył człowiekowi, obecnie człowiek służy pieniądzu.

Należy bezwzględnie powrócić do czystej ekonomii gdzie podaż na nowo zacznie tworzyć popyt, poprzez zaniechanie korzystanie z walut opartych na długu, zakazie produkcji pieniędzy bez pokrycia i uniemożliwienie zaciągania pożyczek na 100% wartości zakupywanego produktu.

2. Porzucić „zieloną” idee kapitalizmu deindustrialnego wprowadzoną 21 lat temu w Polsce. Innymi słowy powrócić do pracy u podstaw, przy racjonalnym sterowaniu i wykorzystaniu potencjału społecznego. (uważam, że ostatnie 21 lat rządów Polski były okresem snu wywołanym deindustralizacją, który doprowadził większość ludzi do nędzy)

3. Należy w całości wykorzystać potencjał jaki daje nauka, jednocześnie nauczać ludzi dzielenia się sprawiedliwie pracą fizyczną, a wszystkie bezużyteczne, biurokratyczne zajęcia wyeliminować.

4. Gospodarka w systemie kapitalistycznym musi zostać na nowo nastawiona na gromadzenie kapitału!

W moim odczuciu tymi sposobami ogólnonarodowy dobrobyt osiągnie się wydatkując znacznie mniej energii niż potrzebują na to współczesne, biurokratyczne społeczeństwa, jednocześnie dzięki samowystarczalności nie będziemy podatni na kryzysy ekonomiczne.

Przecież ludzie na światową skalę nie muszą cierpieć z głodu, braku wody, braku dachu nad głową. To wszystko jest spowodowane błędnym systemem zarządzania. Jeśli stworzymy w końcu strukturę (organizm) samoorganizującą się, gdzie człowiek stanie się celem i środkiem, bytem najważniejszym, to przejdziemy przez okres ciemnoty, w którym żyjemy obecnie.

W życiu liczą się cele i środki do ich osiągnięcia. Są to dwa podstawowe zagadnienia związane z Naszą egzystencją. Cel musi być oparty na utopijnej wizji przyszłości, która powinna być ponad naszymi możliwościami. Jednakże środki do jego osiągnięcia muszą być racjonalne, a przede wszystkim odpowiedzialne za każdy aspekt naszej egzystencji. Prawdziwy postęp to umiejętność przeanalizowania i zrozumienia wszystkich błędów, jakie w jego imieniu popełniliśmy. Wierzę, że dzielenie się, współtworzenie lepszej przyszłości współpracą wolną od rywalizacji, wściekłej walki, będzie czynem koronnym aktu stworzenia człowieka.

Bądźmy świadomi i miejmy odwagę patrzeć na świat takim jakim jest, a nie takim jakim chcemy żeby był. Dzięki temu zniszczymy ignorancję i arogancję, a Nasze otwarte umysły będą gotowe na nadchodzące zmiany. Wierzę, że momentowi zmiany mentalnej towarzyszyć będzie zwycięstwo „siły miłości” nad „miłością do siły”. Wtedy dopiero świat pozna upragniony pokój.

Godność człowieka wolnego

Słowa „Obudźcie się” kieruję do ludzi, którzy dostrzegają wyśmianie nostalgii i kontemplacji, zastąpienie kultury dyskursem medialnym, zanik pokory, wszechobecny cynizm i dezinformację, odwieczną presję spowodowaną zastraszaniem, zafałszowanie historii, wykorzystywanie relatywizmu, chorej tolerancji, idei równości i tendencji, że większość ludzi w kapitalizmie można przekupić, dostrzegających problem z ekonomią, gospodarką, oświatą, administracją Polski i emigracją obywateli.

Nie bójcie się wyrazić prawdy o tym gdzie i w jaki sposób żyjecie. My idealiści znamy przecież godność człowieka wolnego, a naszym obowiązkiem powinno być ukazanie go śpiącym w swoim śnie ignorantom. Obudzą się i oni, a wówczas wyrwiemy się wspólnie spod obecnej władzy manipulantów i hipokrytów. Przeciwstawmy się razem tym co mówią, że Homo sapiens ma skłonność do bycia oszukiwanym i manipulowanym, przez co populacja ludzka jest skazana na cierpienie i zagładę. Jesteśmy ludźmi wolnymi dzięki czemu sami możemy decydować o sposobie swojego życia.

Wspólnie jesteśmy w stanie stworzyć świat solidniejszym i trwalszym. Nie czekajmy, aż bieg historii przyspieszy, co poprzedzi zapaść ekonomiczna, lub atak terrorystyczny, lub katastrofy naturalne. Obecnie kultura oparta na tradycji jest wyśmiewana, a w czasie przyspieszenia zostanie pacyfikowana, by w przyszłości psychopatyczne elity mogły wprowadzić nowy kanon wartości, gdzie człowiek przestanie być wolny, aby sen Orwella mógł się całkowicie spełnić.

Każdy człowiek dzięki kontemplacji i wyrzeczeniu jest zdolny zebrać w sobie olbrzymią wewnętrzną siłę, która może czynić cuda. Wyrzeczenie własnych przywilejów i pozbycie się pożądania będzie początkiem etosu ludzi wolnych, a doświadczenie, które będziemy stopniowo zdobywać, stanie się afirmacją (potwierdzeniem założenia) tezy o nieograniczonych możliwościach twórczych ludzkości.

http://www.eioba.pl/a/36tf/glos-nowego-pokolenia

Dług-chór jednomyślności ze strony liderów UE+nienajwarzniejsze informacje+darmowa energia+symbolika

Kopia newsu na : http://www.grawitacja44.org.pl/?q=node/254



Symbolika Voodoo-Reptaliańska „via” kryminalne oficjalne oświadczenie firmy „Bielmar” ukazujące eugeniczny proceder redukcji populacji ludności:
http://www.bielmar.pl/index.php?GRUPA=2&ID=166

„Unia Europejska zgodnie z Dyrektywą 2001/18/EC przyjęła do obrotu odmiany rzepaku genetycznie modyfikowanego.

Nasiona wyprodukowane przez firmę Monsanto:

– nasiona GT73 do wykorzystania w produkcji pasz i do celów przemysłowych

Nasiona wyprodukowane przez firmę Bayer CropScience:

– nasiona Ms8, Rf3 do wykorzystania w produkcji pasz i w procesach technologicznych

– nasiona Falcon GS40/90pHoe6/Ac import i uprawy

– nasiona Liberator pHoe6/Ac import i uprawy

– nasiona Linia T45 do wykorzystania w produkcji pasz i innych procesach technologicznych

Wprowadzenie odmian roślin genetycznie modyfikowanych miało na celu zwiększenie plonów, zmniejszenie zużycia herbicydów, obiecywano rozwiązanie problemu głodu na świecie. Tymczasem dotychczasowe doświadczenia przeczą założeniom.

Rzepak łatwo krzyżuje się z innymi roślinami z rodziny krzyżowych, na polach gdzie uprawiany był rzepak modyfikowany pojawiają się chwasty tzw. superchwasty, które są uciążliwe lub niemożliwe do zwalczenia. Rzepak łatwo się rozprzestrzenia, pyłki rzepaku mogą być przenoszone na odległość 26 km. Zgoda na import całych nasion rzepaku GMO (dopiero na miejscu nasiona mają być mielone) tylko do celów paszowych oraz do celów przemysłowych spowoduje rozprzestrzenianie się nasion na drodze ich transportu. Ponadto trwają badania nad wpływem roślin genetycznie modyfikowanych na zdrowie ludzi i zwierząt. Pierwsze doniesienia mówią o różnych anomaliach w funkcjonowaniu organizmów: podwyższenie liczby białych krwinek, wzrost poziomu cukru, zaburzenia w pracy nerek i wątroby.

W obronie przed dopuszczeniem do obrotu roślin GMO podejmowane są różne działania oddolne. Są to np. indywidualne i zbiorowe apele do Ministerstwa Rolnictwa o wprowadzenie zakazu importu do Polski rzepaku GT73. Samorządy terytorialne podejmują uchwały, w których ogłaszają swoje obszary strefami wolnymi od organizmów modyfikowanych genetycznie. Zgodnie jednak z interpretacją Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi uchwały te wyrażają jedynie stanowisko samorządów w sprawie GMO. Nie można przypisać tym aktom charakteru aktów prawa miejscowego.

Rolnik sam podejmie decyzję, co wysieje na swoim polu, ale musi się liczyć z tym, że zebranego plonu nie sprzeda.

Zakłady Tłuszczowe „Bielmar” Sp. z o.o. zastrzegły sobie prawo do rozwiązania umowy z dostawcą rzepaku, w przypadku pojawienia się w jego dostawach roślin genetycznie modyfikowanych. ”


SENSACJE Z BIELSKIEJ PRZESZŁOŚCI
http://www.kronika.beskidzka.pl/index.php3?wiecej=tak&menu=specjalne&tytul=Sensacje%20z%20bielskiej%20przesz%B3o%B6ci

Czy w dawnym Bielsku byli masoni? Gdzie mieszkał bielski kat, co robił i jakie miał życie? Co podsłuchał bielski ubek ukryty w szafie? Dlaczego na dworcu kolejowym w Bielsku doszło do ataku policji na tłum pasażerów, a dlaczego robotniczej masakry w Białej? Kto odpowiadał za upadek dużego bielskiego banku? Jakie były kulisy głośnej zbrodni, do której doszło na placu Smolki?
Odpowiedzi na te i inne pytania dotyczące ciekawych wydarzeń z dziejów Bielska-Białej znaleźć można w książce „Kat, naziści i masoni”. Opowiada ona o interesujących, dramatycznych, a czasami wręcz sensacyjnych epizodach z dziejów miasta przez pryzmat starych budynków stojących w jego centrum. W dodatku napisana jest lekko, bez nadmiaru dat i nazwisk, aby każdy kto po nią sięgnie, dobrze bawił się podczas lektury. Autorem książki jest Sławomir Horowski, którego teksty dotyczące dziejów Bielska-Białej i Podbeskidzia od piętnastu lat ukazują się na łamach „Kroniki Beskidzkiej”, a wydawcą Wydawnictwo „Prasa Beskidzka”.Książka „Kat, naziści i masoni” dostępna jest w bielskich księgarniach: „Klimczok” (parter Domu Handlowego Klimczok), „Oświata” (ulica 11 Listopada), „Stankiewicz” (ulica 3 Maja) i „Staromieyska” (Rynek) oraz w Miejskim Centrum Informacji Turystycznej (plac Ratuszowy).


Polski popularny portal sieje zamęt wprowadzając czytleników w podziały kłótnie, gdzie ktoś napisał:

„nie z rąk ukrańców , a komunistów” , nie wprowadzajcie ludzi w bład [22]
bo zaczną patrzeć na Ukraińców jako na „zbrodniarzy” , to … bo zaczną patrzeć na Ukraińców jako na „zbrodniarzy” , to samo zrobiono kiedyś z „niemcami” i to dziś kazdy sie ich wyrzeka nielubi itd.. także przestrzegam przed anachronizmem i anarchią w każdej postaci.
To nie żli niemcy wymordowali kogoś tam.. a po prostu zbrodniarze III Rzeszy czyli państwa głęboko Socjalistycznego , flaga Hitlera była Czerwona z „falangą” po środku , flagi Polski Ludowej jak i partii takich jak SLD PO PIS PSL [… okrągły stół zwany polskim trójkątem bermudzkim] też są czerwone , ta hołota teraz rządzi „unią” czyli nowopowstałym państwem unijnym (kiedyś radzieckim) , próbowali stworzyć czlowieka radzieckiego , tak teraz mamy „europejczyków” jako pochodzenie z tego kontynentu jak najbardziej ale nie „unijnego europejczyka” nie pod postacią przez nich nam wmawianą..! ” ___ ka

WIĘC CZYTAMY TUTAJ ORGINALNY TEKST:

„Szczątki ponad 300 polskich kobiet i dzieci, które zginęły z rąk Ukraińców w 1943 r. na Wołyniu, odnaleźli specjaliści z Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa podczas kolejnego etapu poszukiwań na tzw. trupim polu koło wsi Ostrówki na Ukrainie.”To ogromnej wagi odkrycie. Fakt, że rejon w okolicy wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka jest miejscem jednego z największych miejsc pochówku ofiar polskich na Wołyniu było wiadomy od dość dawna. Jednak precyzyjnie te miejsca przez lata nie były zidentyfikowane, źródła historyczne określały je terminem pole śmierci. Do tej pory mieliśmy jedynie pewność odnośnie 320 ofiar, których ekshumacji dokonano w latach 90.” – powiedział sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert.
Jak przypomniał, pewne prace archeologiczne na tym terenie zaczęły się już kilka lat temu. „Wiosną tego roku prof. Andrzej Kola z ekipą zidentyfikował konkretne miejsce masowego pochówku polskich kobiet i dzieci. Podczas obecnie prowadzonych prac odnaleziono dalsze ślady” – mówił Kunert. Na powierzchni ok. 2 arów wydobyto kilkadziesiąt łusek z różnego typu broni, a po dokładniejszym przeszukaniu terenu odnaleziono medalik i odlaną z brązu figurkę ukrzyżowanego Chrystusa. Badania za pomocą odwiertów archeologicznych potwierdziły przemieszanie warstw ziemi charakterystyczne dla wykopów, w tym również i mogił.”Wygląda na to, że ta figurka Chrystusa to pozostałość prowizorycznego upamiętnienia tego miejsca z okresu powojennego. Nieco poniżej jej odnalezienia nasi specjaliści odsłonili szczątki ponad 300 kobiet i dzieci. Odsłonięty fragment mogiły stanowi prawdopodobnie jednak zaledwie niewielką część jej powierzchni. Zasięg mogiły i jej głębokość nie są znane. Obecnie trwają dalsze prace archeologiczne. Podjęto też starania o ekshumacje i przeniesienie szczątków na cmentarz w Ostrówkach” – relacjonował sekretarz generalny Rady.Przypomniał równocześnie, że źródła historyczne potwierdzają, że w tym rejonie zginęło w 1943 r. ponad 1 tys. Polaków, dlatego istnieje możliwość odnalezienia dalszych szczątków. „W tej chwili dopiero zidentyfikowaliśmy to miejsce, badanie szczegółowe i ekshumacja będzie jeszcze trwała kilka tygodni. To sprawa wyjątkowo emocjonalna, ponieważ chodzi o kobiety i dzieci. Na koniec sierpnia wstępnie planowaliśmy zbudowanie upamiętnienia w tym rejonie. Odkrycie to nieco przesunie tę datę, prawdopodobnie o jakieś dwa miesiące. Jego znaczenie jest jednak ogromne. Każde szczątki ofiar, które odkrywamy i którym jesteśmy w stanie zapewnić godny pochówek, są dla nas ważne. Istotne jest także, iż będziemy mogli uwzględnić to odkrycie w budowanym tam upamiętnieniu” – podkreślił Kunert.Do tragedii w miejscowości Ostrówki na Wołyniu doszło 30 sierpnia 1943 roku. W tym samym czasie rozegrała się też tragedia w sąsiadującej z Ostrówkami wsi Wola Ostrowiecka oraz w Janowcu i Kątach. Zbrodni na mieszkających tam Polakach dokonała Ukraińska Powstańcza Armia i miejscowa ludność ukraińska.W 1992 roku w Ostrówkach dokonano ekshumacji pochowanych tam Polaków. Ponad 300 ofiar masakry pogrzebano następnie w zbiorowej mogile.”


Biblijny punkt widzenia – Czy Armagedonu trzeba się bać?

CZYM jest Armagedon? Najprościej mówiąc, chodzi o sytuację, w której władcy światowi wspólnie wystąpią przeciw Bogu i Jego Królestwu. W biblijnej Księdze Objawienia apostoł Jan opisał wizję, w której ujrzał królów zgromadzających się na wojnę z Bogiem w symbolicznym miejscu o nazwie Armagedon.

Słowo „Armagedon” pojawia się w Piśmie Świętym tylko raz, ale w dzisiejszym świecie zrobiło ono zawrotną karierę. Określa się nim nie tylko wielkie katastrofy — na przykład powszechną zagładę nuklearną, lecz także pomniejsze problemy — na przykład zniszczenia dokonane przez wirus komputerowy. Niektórzy autorzy rozpisują się o czasach końca, bezpośrednio poprzedzających Armagedon. Ich książki stają się prawdziwymi bestsellerami. Pewna seria powieści rozeszła się w ciągu ostatnich dziesięciu lat w nakładzie ponad 60 milionów egzemplarzy.

Wielu boi się Armagedonu. Jedni obawiają się, że terroryści, wojownicze narody albo klęski żywiołowe doprowadzą do globalnego kataklizmu, w wyniku czego z Ziemi zniknie wszelkie życie. Inni wierzą, iż w wyznaczonym czasie sam Bóg zniszczy naszą planetę i wszystko, co się na niej znajduje. Cóż za przerażające perspektywy! A jak naprawdę należy rozumieć słowa o ‛wojnie wielkiego dnia Boga Wszechmocnego w miejscu zwanym Har-Magedon’? (Objawienie 16:14, 16).

Czy Ziemia zostanie zniszczona?

To nieprawda, że w Armagedonie zginą wszyscy ludzie. Skąd o tym wiemy? Pismo Święte zapewnia: „Jehowa wie, jak ludzi przejawiających zbożne oddanie wyzwolić z doświadczenia, a nieprawych zachować na dzień sądu, żeby zostali wytraceni” (2 Piotra 2:9). Możemy być przekonani, że Bóg doskonale panuje nad swą nieskończoną mocą. W Armagedonie zostaną zgładzeni jedynie ci, którzy sprzeciwiają się zwierzchnictwu Najwyższego. W tej wojnie nie będzie przypadkowych ofiar (Psalm 2:2, 9; Rodzaju 18:23, 25).

Jak zapewnia Biblia, Bóg doprowadzi „do ruiny tych, którzy rujnują ziemię” (Objawienie 11:18). A zatem Jehowa nie zamierza zniszczyć naszej planety. Usunie raczej tę niegodziwą część społeczeństwa ludzkiego, która przeciwstawia się Jego panowaniu. Dokładnie tak samo uczynił podczas potopu za dni Noego (Rodzaju 6:11-14; 7:1; Mateusza 24:37-39).

Poglądy na temat Armagedonu

Religie w Japonii poczuły się zmuszone wyrazić swe poglądy na Armagedon. Nastąpiło to po tym, jak sekta Najwyższa Prawda podłożyła trujący gaz sarin w tokijskim metrze, czym zwróciła na siebie uwagę opinii publicznej. „Przywódca sekty Shoko Asahara od lat (…) zapowiadał, iż ludzkość będzie świadkiem Armagedonu” — donosi dziennik The Daily Yomiuri. Chociaż owa sekta teoretycznie wywodzi się z buddyzmu, to jednak dwa ugrupowania buddyjskie oznajmiły, że „w ich religii pojęcie Armagedonu nie jest znane” — podaje gazeta Mainichi Daily News. „Dwa główne wyznania chrześcijaństwa (…) nie podzieliły wierzeń wyznawców Najwyższej Prawdy o nieuchronnym nadejściu Armagedonu. Katolicy oświadczyli, że taki pogląd jest im obcy, a zdaniem protestantów sekta nie powinna używać słowa ‚Armagedon’, gdyż ‚wyrwała ten biblijny termin z kontekstu’. Według Kościoła Zjednoczenia ‚krzewienie religii sposobami wzbudzającymi powszechny strach nie jest pożądane’, a organizacja pod nazwą Shinyoen oznajmiła, że jeśli zbyt usilnie narzuca się jakiś punkt widzenia, ludzie czują się zagrożeni”. Założyciel Najwyższej Prawdy najwyraźniej sam nie dowierzał własnym przepowiedniom. Jeden z głównych przywódców sekty powiedział: „Wydaje mi się, że plan ataku gazowego obmyślono po to, by spełniło się proroctwo guru”.

http://zmianynaziemi.pl/forum/biblijny-punkt-widzenia-czy-armagedonu-trzeba-sie-bac


Podróże kształcą-wykaz ciekawych publikacji:
http://chomikuj.pl/michalyellow/e-booki/Hobby+i+zainteresowania/Podr*c3*b3*c5*bce/Pasja+*c5*bcycia+-+Jacek+Pa*c5*82kiewicz+-+relacje+z+podr*c3*b3*c5*bcy+po+r*c3*b3*c5*bcnych+zak*c4*85tkach+*c5*9bwiata,204475542.txt
Romuald Koperski – Pojedynek z Syberią.rtf
Romuald Koperski – Przez Syberię Na Gapę.rar
Hepworth Dixon – Szwajzarya i Szwajcarowie.prc
Hr. Rajmunda Dalmas – Japończycy. Ich kraj i obyczaje.prc
100 najpiękniejszych miejsc na świecie.rar
Mapy – National Geographic.rar
‚Ekonomika Turystyki’ A. Panasiuk 2007.rar
Turystyka osób niepełnosprawnych.rar
100 Najpiekniejszych Miejsc w Polsce.pdf
Parki narodowe w Polsce.pdf
Pasja życia – Jacek Pałkiewicz – relacje z podróży po różnych zakątkach świata.txt
Ścieżką na Ararrat – Monika Warneńska – opis Armenii.txt
Lwów sentymentalny. Historia miasta w obrazkach – Bogdan Stanisław Kasprowicz.txt
Bajkał – morze Syberii – Maja Walczak, Wojciech Kowalski.txt
Od Magury po Osławę – Podróż sentymentalna po Łemkowszczyznie – Jan Gajur.txt
Co i jak jeść w Rosji – Mario Caramitti.txt
Narodowości świata – Andrzej Maryanski.txt
Ludzie i atole – wędrówki po mikronezji – Janusz Wolniewicz.txt
Gri – Gri – Mity a afrykańska rzeczywistość – Bogdan Stefański.txt
Lwów – miasto wschodu i zachodu – Aleksander Strojny.txt
Krym – półwysep rozmaitości – Artur Grossman.txt
Kijów – miasto złotych kopuł – Aleksander Strojny.txt
Geografia – opracowanie zagadnień do matury.rar
Rowerem przez Chiny – Robb Maciąg.pdf
Chorwacja w październiku – Arkadiusz Adamski – przewodnik.txt
Do ciepłych krajów – Paweł Wróblewski.pdf
Geografia polskiej Warmii – Walenty Barczewski.txt
Szlak Transsyberski. Moskwa – Bajkał – Mongolia – Pekin.txt
Zdobycie bieguna południowego – Roald Amundsen.txt
Przejażdżka po Rosji – Andrzej Wróblewski.txt


Paranoidalne społeczeczeństwo czyli lichwiarskie bramownice systemu viaTOLL [ http://www.e-myto.pl/ ]. Polskie propagandowe portale które pracują dla NWO [ … gdzie w Luxemburgu odprowadzają podatek ] piszą-…terroryzują: ” Nawet kilkutysięczne mandaty grożą kierowcom ciężarówek i autobusów, którzy po nieprzystosowanych do tego drogach próbują omijać płatne odcinki autostrad oraz dróg ekspresowych i krajowych. Tydzień po wprowadzeniu e-myta tylko w Wielkopolsce inspekcja transportu drogowego nałożyła 50 tys. zł kar. System elektronicznego poboru opłat ruszył z dwudniowym opóźnieniem, w niedzielę 3 lipca. E-myto obowiązuje na razie na sieci 1560 km autostrad i dróg ekspresowych. Mandat za jazdę bez urządzenia wynosi 3 tys. zł, a kara w przypadku niepełnej opłaty to 1,5 tys. zł. Jak powiedział rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvin Gajadhur, przez kilka dni obowiązywania systemu tylko w Wielkopolsce inspektorzy odnotowali kilkanaście ciężarówek, które omijały płatne odcinki tras drogami, które nie są przystosowane do ruchu ciężarowego. Przewoźników ukarano karami administracyjnymi, których łączna suma przekroczyła 50 tys. zł.Gajadhur dodał, że sygnały o takich przypadkach inspekcja dostaje najczęściej od okolicznych mieszkańców i władz lokalnych. ”

___ Alvin Gajadhur NIE JEST POLAKIEM …genetycznym, a udaje Polaka „papierowego” na zlecenie rządu New World Order

… Idąc dalej propagandowa gazeta http://wyborcza.pl/1,76842,9738320,Skarga_Alvina_Gajadhura_do_KRRiT.html pisze : „Skarga Alvina Gajadhura do KRRiT. Składam skargę na Radio Eska Rock i prowadzących audycję „Poranny WF” Panów: Kubę Wojewódzkiego i Michała Figurskiego. W dniu 25 maja 2011 r. około godz. 9.45 zostałem znieważony w audycji „Poranny WF”, prowadzonej przez Pana Kubę Wojewódzkiego i Pana Michała Figurskiego na antenie Radia Eska Rock. Wyżej wymienieni Panowie kpili z mojego ciemnego koloru skóry, nazywając mnie murzynem. Prowadzący audycję używali m.in. następujących zwrotów: „krajowy rejestr murzynów”, „audycję dzisiejszą sponsoruje warszawski oddział ku klux klan-u”, „może zadzwońmy teraz do murzyna”, „Gajadhur, tak murzyn”, „Pan Gajadhur od czasu kiedy dzwoniliśmy do niego i nabijali się z jego koloru skóry, zaczął nas regularnie słuchać”. Dodatkowo prowadzący sugerowali, że mój telefon działa w specjalnej, buszmeńskiej sieci „dla czarnych”.Mam polskie obywatelstwo, w Polsce mieszkam od niemowlęcia, ukończyłem tu szkołę podstawową, liceum, studia magisterskie i doktoranckie. Od prawie 9 lat jestem rzecznikiem prasowym Inspekcji Transportu Drogowego. Czy powinienem czuć się gorszym człowiekiem, tylko dlatego, że mam ciemniejszy kolor skóry? Nawet gdybym miał korzenie murzyńskie, to czy byłby to powód do śmiechu i drwin? Jest to niedopuszczalne, aby drwić sobie na antenie z osób, które mają ciemną karnację. Ponadto jest to przejaw rasizmu, który – ku mojemu zdumieniu – jest tolerowany przez szefów ogólnopolskiej rozgłośni radiowej. Uważam, że prowadzący audycję przekroczyli wszelkie normy dobrego zachowania, publicznie znieważyli nie tylko mnie, ale również osoby, mające pochodzenie murzyńskie. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że audycja ta została wyemitowana na dwa dni przed wizytą Prezydenta Stanów Zjednoczonych w Polsce. Prowadzący sugerowali „wystawienie kompanii reprezentacyjnej składającej się z czarnych pionków, tzw. czarnych panter”.Publiczne naśmiewanie się z osoby, która piastuje funkcję publiczną, to też kpienie z instytucji, którą ta osoba reprezentuje. Może to zatem podważać moją wiarygodność w oczach opinii publicznej.Nadmieniam, że opisany powyżej czyn spełnia jednocześnie znamiona czynów przestępnych stypizowanych w art. 212, 226 i 257 k.k.


W załączeniu przesyłam nagranie w/w audycji i stenogram z części nagrania.

Proszę o wyciągnięcie konsekwencji w stosunku do stacji radiowej, która wyemitowała tę audycję.

Alvin Gajadhur

***** Stenogram

Stenogram: „Może zadzwońmy teraz do murzyna. Krajowy rejestr murzynów. Tak jest (KRM w skrócie) to instytucja, w której pracujemy już od bardzo dawna. Wojsko Polskie stwierdziło, że zrobi taką niespodziankę i wystawi kompanię reprezentacyjną składającą się z czarnych, samych czarnych pionków. ( ) Tzw. czarne pantery. ( ) A jak się nazywa ten? A teraz do tego Ajake Ajake. A on się jak nazywa, żebym wiedział, jak przedstawić. Słuchaj: Alvin Gajadhur, Gajadhur. Bądź takim zasadniczym żołnierzem. Oczywiście, lekko nierozgarniętym. ( ) Gajadhur (śmiech) Gajadhur, tak murzyn. Bardzo przepraszam, mam alarm. Audycję dzisiejszą sponsoruje warszawski oddział ku klux klan-u. Zdaje się, że Pan Gajadhur na wszelki wypadek wyłączył telefon. W jakiej sieci on może mieć. Niech się zastanowię, która się z czarnym kojarzy – buszmeni są. Pan Gajadhur nie odbiera. No to dzwonimy do Brayana, najsłynniejszego najsłynniejszego swego czasu murzyna na antenie. ( ) No dobra zdaje się, że Pan bardzo możliwe, że Pan Gajadhur od czasu kiedy dzwoniliśmy do niego i nabijali się z jego koloru skóry, zaczął nas regularnie słuchać. Przede wszystkim nie nabijaliśmy się, tylko generalnie no przecież jest jednak jakaś różnica. Czy ty masz wargi grube, wywinięte? Właśnie doszliśmy do tego, że zawsze dobrze nam wychodzą audycje o homoseksualistach, faszystach oraz murzynach i jeszcze faszystach i Niemcach. No to właściwie niedaleko pada jabłko od jabłoni ( )”.

… Polske jak i inne narodowości oplatają macki ośmiornicy Nowego Porządku Świata, gdzie agenci przebrani za polaków pracują na zlecenie obcych złowrogich agentur w celu eleminacji spójności planety Ziemia


UŻYTKOWNICY PISZĄ:

„jakim prawem wprowafdza sie kolejne podatki
podatek od drog zawarty jest juz w cenie paliwa, wiec …

jakie myto ?? ile razy mozemy placic na to samo ?? panstowe drogi sa nasze !!
czy stowarzyszenia transportowcow zlorza skargi e Brukseli …

Przez pierwsze 7 lat [4]
Skarb Państwa planuje zarobić na opłatach ponad 14 mld zł. …

co kierowce obchodzi, co se wymslil rzond ??
a cienzarowka moze jezdzic po drodze jaka jej sie podoba, …

chcecie być „rąbani” z pieniędzy nadal głosujcie na PO/SLD/PSL,
chcecie być „rąbani” z pieniędzy nadal głosujcie na …

wymyślili system
i teraz starą A2 przez poznań zrobił się taki kocioł jak …

Nie ma sie z czego cieszyć
Nie ma sie z czego cieszyć. Za to wszystko zapłacimy my, …

autostrady ?
a to u nas, w Polsce te autostrady, bo nie wierze

mam lepszą propozycję
by akcyzę zamienić w złoto, karać za chodzenie piechotą

A co ITD,Policja na to…… [1]
……..ulica Bytomska w Zabrzu,graniczy z Bytomiem. Przy …

Polska jako kraj UE ma obowiązek darmowej alternatywy dla płatnych dróg!!! [3]
Jeżeli takiej nie będzie Polska zapłaci nie jedno …

Za to e-myto czekam na super drogi !!!
Za to e-myto czekam na super drogi !!! Zobaczymy czy stan …

Płaćta to Tusk przelata samolotem
na weekendy do piegowatej baby jak by nie mogła przlecieć … ”

Komerntarze z http://www.tvn666.pl/0,1709942,0,1,srogie-kary-za-omijanie-e_myta,wiadomosc.html


Popularna gazeta (GW) zwana też potocznie „gówno prawda” pisze:

W 9 na 10 monitorowanych przez naukowców europejskich krajach znacznie wzrosła liczba samobójstw w latach kryzysu, podstawowym czynnikiem stresu jest strach o pracę. O 40 proc. wzrosła sprzedaż tabletek uspokajających Prozac – pisze BBC News. Brytyjscy i amerykańscy badacze przyjrzeli się danym zbieranym przez Światową Organizację Zdrowia z lat 2007-09, dotyczących dziesięciu europejskich krajów. Tylko w Austrii liczba samobójstw nie zwiększyła się w tym okresie, w pozostałych dziewięciu krajach wzrosła o 5 do 17 proc. wśród obywateli w wieku produkcyjnym. Mimo wcześniejszych wyraźnych tendencji spadkowych. Wśród omawianych 9 krajów najmniejszy przyrost targnięć na własne życie odnotowano w Finlandii, największy w Grecji. Naukowcy podkreślają, że najskuteczniejsza pomoc dla ludzi to przeciwdziałanie bezrobociu i tworzenie możliwości, aby ci, co już stracili pracę mieli szanse wrócić na rynek jak najszybciej. Mniej skuteczne są wszelkiego typu zapomogi, gdyż ich beneficjent nie ma poczucia, że odzyskuje kontrolę nad własnym życiem, wręcz przeciwnie. – Bardzo prawdopodobne, że lata kryzysu będą też miały inne, zdrowotne, konsekwencje dla społeczeństw. Mam na myśli choroby serca i nowotwory. Ale to wyjdzie po latach – mówi dr David Stuckler, współautor badań opublikowanych w Lancet. leku uspokajającego Prozac.Druga strona medalu jest taka, że naukowcy zauważyli również, iż w latach kryzysu spadła ilość śmierci na europejskich drogach. Gdy społeczeństwo biednieje, ludzie przesiadają się do środków komunikacji miejskiej i na rowery.

Więcej… http://gównoprawda.pl/1,75476,9915033,Kryzysowe_samobojstwa_w_Europie.html#ixzz1Rbun7gLD





Okulistyczna symbolika ? „Partia Kobiet”

 


Darmowa energia. Autorskie rozwiązania w budowie hybrydowych [wiatr-fotowoltanika-magnet silniki-soczewki frensela-ogniwa peltiera] systemach darmowej energi:

KOMERCYJNE I NIESTETY BARDZO DROGIE ROZWIĄZANIA DARMOWEJ ENERGI ,KTÓRE KONTROLUJĄ KONCERNY ZNANE NAM Z REKLAM tv.


„Planowane wykorzystanie propagandy i innych psychologicznych działań mających przede wszystkim w celu wpływania na opinie, emocje, postawy i zachowanie wrogich grup zagranicznych w taki sposób, aby wspierać realizację celów narodowych. ”

WIĘC czytamy (gadzie machinacje?) >>>

dailymail.co.uk

Kiedy baza sił powietrznych w Wyoming (USA) straciła kontrolę nad 50 pociskami rakietowymi w październiku ubiegłego roku, funkcjonariusze stwierdzili, że przyczyną jest przerwa w komunikacji. Wśród techników stacjonujących w bazie pojawiły się jednak pogłoski o UFO, które ponoć było widziane w czasie awarii – pisze dailymail.co.uk.

Jak zauważył poszukiwacz UFO Robert Hastings świadkowie naoczni twierdzą, że awaria trwała o wiele dłużej, niż przyznają siły powietrzne. Rzecznik sił powietrznych uważa jednak, że był to jedynie problem ze sprzętem komputerowym i to on miał na chwilę zakłócić połączenie między stacją kontrolną a rakietami. Funkcjonariusze utrzymują także, że nigdy nie było żadnego niebezpieczeństwa samoistnego wystrzelenia rakiety, więc dowództwo nie straciło nad nimi kontroli .

Ale Robert Hastings uważa, że za awarią stoi coś więcej. Trzech techników, którzy zgodzili się z nim rozmawiać, uważają, że wojsko widziało UFO, które pojawiło się w trakcie awarii. Świadkowie twierdzą, że widzieli nad bazą wielki obiekt o kształcie cygara.

– Siły powietrzne twierdzą, że zakłócenia trwały tylko 59 minut, podczas gdy tak naprawdę istniały one przez około 26 godzin – podtrzymuje Hastings.

– Świadkowie zgadzają się, że to, co widzieli, nie było sterowcem z reklamami. W środku nie było pasażerów ani żadnych ogłoszeń na kadłubie – dodaje.

To już kolejny raz, kiedy Hastings donosi o rzekomym UFO w okolicy baz rakietowych.